poniedziałek, 18 stycznia 2016

Kosmetyczne odkrycia i ulubieńcy 2015 roku (kosmetyki pielęgnacyjne)

Zanim przygotowałam moich ulubieńców i odkrycia 2015 roku byłam pewna, że moja pielęgnacja w minionym roku niewiele się zmieniła. Ale jednak sporo kosmetycznych nowości zastąpiło moich poprzednich ulubieńców...


Zacznę od starych ulubieńców... A są nimi:


GlySkinCare - Mleczko pilingujące z 5% kwasem glikolowym. To jak dobrze pamiętam kosmetyk, który trzeci rok z rzędu pojawia się w ulubieńcach roku. Niezastąpiona i niezawodny. W błyskawicznym tempie radzi sobie z moją cerą - likwiduje wypryski, zapobiega im. W kilka dni przebarwienia znikają. Cera pozostaje wygładzona z jednolitym kolorytem. CUDO! Recenzja TUTAJ.
The Face Shop Volcanic Clay - maseczka na nos i brodę. Skutecznie wyciąga wągry i zanieczyszczenia. Może nie jest to idealna maseczka, ale lepszej dotychczas nie miałam... i zdecydowanie należy jej się chwila uwagi w tym poście ;))  Recenzja TUTAJ.

Teraz czas na moich ulubieńców, których poznałam w 2015 roku. Nowości, które pokochałam wręcz za spełnione obietnice producentów ;)


Lirene Provita D - Lekki nawilżający krem rozpromieniający z witaminą D na dzień oraz Ultra aktywny regenerujący na noc. Cudowny duet kremów, które doskonale nawilżają cerę, ujednolicają jej koloryt. Uspokajają nawet stany zapalne i trądzik. Pierwsze drogeryjne kremy, które polubiłam i nie zapychają mojej cery.  Recenzja TUTAJ.
Pharmaceris T - Krem przeciwtrądzikowy oraz punktowy żel. Nowość, która pojawiła się w sprzedaży w listopadzie. Nie spodziewałam się, że ten duet tak wiele zdziała. Zaczęłam go używać mając duży wysyp na policzkach i żuchwie... Duet wyleczył zmiany w niecały tydzień czasu, nie pozostawiając żadnych śladów.
Używam go dopiero 2 miesiące, ale dla mnie to już hit i odkrycie roku. Wkrótce na blogu pojawi się pełna recenzja.


Isana Young - Żel do mycia twarzy i demakijażu oczu. Niedrogi, niesamowicie wydajny żel, który dodatkowo przepięknie pachnie. Bardzo dobrze oczyszcza cerę, a przy tym nie wysusza i nie podrażnia skóry. Recenzja TUTAJ.
Sylveco - Peeling oczyszczający. Bardzo dobrze oczyszczający peeling z maleńkimi, ale skutecznymi drobinkami korundu. Jak na Sylveco przystało w pełni ekologiczny skład. Bardzo wydajny, w rozsądnej cenie. Recenzja TUTAJ.
Mam nadzieję, że ich wygładzający peeling tak samo dobrze się spiszę, bo na dniach planuję go kupić ;)
Mokosh - Biała glinka. Wśród maseczek od lat królują u mnie glinki. Najlepsze dla mieszanej cery. Niezawodne. Biała glinka Mokosh jest niezwykle delikatna, mocno zmielona. Uspokaja naczynka, oczyszcza pory. Nie podrażnia.
Bardzo wydajna. Recenzja TUTAJ.
Apis - Mgiełka z ekologiczną wodą z owoców pomarańczy. Najczęściej używam jej do zraszania maseczek z glinek, które jak wiadomo nie mogą wyschnąć na twarzy. Idealnie też łagodzi i koi wszelkie zaczerwienienia, nie tylko po zabiegach kosmetycznych. Pięknie pachnie! Recenzja TUTAJ.


Na koniec serum do rzęs MurierLash. Pomogła i wzmocniła moje rzęsy w czasie kiedy bardzo mi wypadały i mocno się przerzedziły. Skuteczna i bardzo wydajna. Recenzja TUTAJ.

Znacie moich ulubieńców? :)
Jak się u Was powyższe kosmetyki sprawdziły?

19 komentarzy:

  1. bardzo jestem ciekawa duetu z pharmaceris! :) chętnie o nim więcej poczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam nic z tych kosmetyków i widzę, że będę musiała koniecznie coś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa żelu z isany i duetu pharmaceris :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Isanę muszę dorwać koniecznie. Rossmann'a odwiedzić czas :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawiła mnie ta seria z Pharmaceris, jeszcze o niej nie czytałam. Mam pytanie odnośnie GlySkinCare - czy walczyłaś może przy jego użyciu z zaskórnikami zamkniętymi? jeśli tak, to jak sobie z nimi radził?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radzi sobie dobrze, ale jeszcze lepiej ten krem z Pharmaceris (a ten dodatkowo nie wysusza tak skóry).
      Właśnie na przełomie listopada i grudnia miałam wysyp zamkniętych i Pharmaceris szybko sobie z nimi poradził.

      Niemniej oba polecam ;) z naciskiem na Pharmacerisa jeśli męczą zaskórniki zamknięte.

      Usuń
  6. Muszę sobie kupić ten żel z isany ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Isanę odradzam, lepiej nie męczyć cery takim składem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety skład brzydki i tu masz rację...

      Usuń
  8. mam ten zestaw Pharmaceris. Żel punktowy oceniam lepiej niż krem.

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie tez glinki w ulubieńcach ale białej jeszcze nie próbowałam więc muszę się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Serum MurierLash też jest moim odkryciem minionego roku :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię peeling z Sylveco :) Zastanawia mnie, gdzie można dostać mleczko z GlySkinCare?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W aptekach ;)
      Ja zamawiałam na Gemini, tam jest najtańsze, ok 66zł / 100 ml

      Usuń
  12. O jest tu kilka kosmetyków, które sama lubię: peeling Sylveco (delikatny i skuteczny zarazem), krem przeciwtrądzikowy Pharmaceris (działa!), glinka Mokosh (biała to moja ulubiona :)).

    OdpowiedzUsuń
  13. Kocham maskę The Face Shop od kilku lat ♥ Żel Isany mnie nie porwał, zaś peeling Sylveco lubię :).

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam tę zieloną serię kosmetyków z PHARMACERIS,ale wciąż czekają na swoją kolej do użycia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Te dwa kremy Lirene też bardzo polubiłam!

    OdpowiedzUsuń
  16. dzięki za info, to jest bardzo przydatne

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz dziękuję! :)
Proszę o nie wklejanie linków do swoich blogów, komentarze z nimi nie zostaną opublikowane. To nie miejsce na reklamę.