niedziela, 24 kwietnia 2016

Dwa najlepsze podkłady mineralne Neauty Minerals (kryjący) oraz Pixie Cosmetics (Amazon Gold)

Niedawno minęły dokładnie 4 lata odkąd po raz pierwszy użyłam podkładu mineralnego. Na tyle pokochałam ten magiczny proszek, że porzuciłam natychmiastowo azjatyckie kremy BB (z drogeryjnych podkładów zrezygnowałam pół roku wcześniej na rzecz kremów BB).
Przez te 4 lata przetestowałam sporo podkładów mineralnych różnych firm. Z równie różnym stopniem zadowolenia. Przez ostatnie miesiące jednak znalazłam idealne podkłady dla mnie, nie zapowiada się, żeby w ciągu najbliższych miesięcy pojawiło się coś lepszego. Zresztą czy się da? :)
Dwa moje ideały o jakich dziś piszę to podkłady: Neauty Minerals (w formule kryjącej) oraz Pixie Cosmetics (w formule Amazon Gold).


Podkład Neauty Minerals w formule kryjącej używam w odcieniu Golden Fair, zaś podkład Pixie Cosmetics Amazon Gold w odcieniu Antique Beige (choć jest to dla mnie odcień na lato).



Ubóstwiam oba te podkłady.
Pięknie kryją już przy jednej warstwie, dając naturalny wygląd, bez efektu maski.
Żaden z nich się nie warzy w strefie T, nawet w upalne dni.
Często piszecie mi, że boicie się zamówić kryjącej wersji podkładu Neauty Minerals w obawie o warzenie, zbieranie w zmarszczkach i ... mat. A ten podkład, jak również Pixie Cosmetics w formule Amazon Gold cudownie matują cerę na dobre kilka godzin (przypomnę, że mam mieszaną cerę z naprawdę problematyczną strefą T). W gorsze dni dla cery polecam dodatkowo zmatowić cerę krzemionką (nic nie matuje tak dobrze cery jak ona, choć polecam ją tylko przy naprawdę tłustej cerze, ewentualnie użycie tylko na strefie T, ponieważ potrafi wysuszyć). Jednak u mnie jest ona rzadko potrzebna. Podkłady są tak idealnie dopracowane, że idealnie spisują się pod każdym względem.
Trwałość obu podkładów jest na szóstkę. Nie ścierają się w ciągu dnia. I od momentu porannej aplikacji aż do wieczornego demakijażu pozostają niemalże w niezmiennym stanie.

Konsystencję mają podobną, Neauty jest aksamitny, bardziej puszysty i delikatny, zaś Pixie wydaje się przy nim bardziej suchy, jednak puszystości i aksamitnego wykończenia nie można mu odmówić. Oba są kremowe, a ich aplikacja nie sprawia żadnych problemów.
Idealne podkłady dla początkujących osób. Ich aplikacja nie sprawia problemów, ponieważ nie smużą, ani nie pozostawiają nieestetycznych plam.
Osobiście najlepiej nakłada mi się minerały pędzlami typu 'flat top' i te polecam (szczególnie jeśli chcecie uzyskać lepsze krycie podkładu).

Choćbym chciała to nie mam do czego w nich się przyczepić.

Więcej poczytacie w moich recenzjach podkładów na blogu:
* Neauty Minerals
* Pixie Cosmetics

Podkład Neauty Minerals kosztuje 44,90 zł za 8 gram (5,61 zł / g)
Podkład Pixie Cosmetics kosztuje 89 zł za 6,5 grama (13,69 zł / g)

Jedyna różnica jak widać jest w cenie, duża różnica (jednak bardzo często są promocje, gdzie można je upolować w dużo niższej cenie, szczególnie mam tu na myśli Pixie).
Jeśli jednak lubicie podkłady mineralne, bądź chcecie zacząć z nimi przygodę (a wiosna i lato to najlepszy czas na to), to zachęcam do testów. Naprawdę warto poznać ten duet, mimo tak dużej różnicy w cenie.
Warto dodać, że są potwornie wydajne. Mi na cały rok wystarcza ok 6-8 gram podkładu mineralnego, dlatego też wydanie nawet tych 89 zł w skali roku na podkład nie boli aż tak bardzo.

Przetestowałam już sporo podkładów i na chwilę obecną nie poznałam lepszych. Choć czekam, może poznam jeszcze inne podkłady, które skradną moje serce tak jak te Neauty Minerals i Pixie Cosmetics :)

Wkrótce podam moje typy wśród różów, brązerów i rozświetlaczy :)

Ciekawa jestem czy używacie podkładów mineralnych?
Jak ranking wygląda u Was? Który podkład to Wasz absolutny HIT?

13 komentarzy:

  1. jeszcze nie miałam styczności z podkładem mineralnym,ale mam zamiar w jakiś się zaopatrzyć

    OdpowiedzUsuń
  2. Balsam dla moich oczu, że napisałaś "warzyć" bo prawie każdy pisze "ważyć" ;) Podkład Neauty uwielbiam, jest fantastyczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;))
      Może i ważą, ja wagi nie mam ;))))

      Usuń
  3. Moim ulubieńcem jest matujący podkład Everyday Minerals:) Ostatnio zmieniła się nazwa odcienia, dawna to "Fair":)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wolę płynne podkłady, mineralnych miałam próbki i nie polubiliśmy się.

    OdpowiedzUsuń
  5. planuję za jakiś czas spróbować podkładów mineralnych, bo jeszcze nie miałam z nimi styczności :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy wcześniej nie miałam z nimi styczności - może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Interesująca recenzja, dziękujemy, chętnie przetestujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podkładów mineralnych używam od około roku i muszę przyznać, że faktycznie są obłędnie wydajne i bardzo proste w aplikacji. Na większe wyjścia zwykle stosuję podkłady typu long-lasting, ale na co dzień tylko i wyłącznie minerały. W końcu moja cera się nie zapycha i nie reaguje zapalnymi guzami. Ja najbardziej lubię nakładać płaskim puszkiem - taka aplikacja jest dla mnie najszybsza i najwygodniejsza. Używałam do tej pory podkładu firmy Anabelle Minerals, który zmieszałam z podkładem Benecos, bo AB zamwiłam za jasny :) Chętnie wypróbuję ten, o którym piszesz jak tylko wykończę swój.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jestem obecnie na etapie azjatyckich BB 😉 a jak byś Porownala te podkłady do Annabelle Minerals? Mam obecnie minerały właśnie ten firmy i bardzo ne lubię ale nie zawsze mogę je stosować bo moja skóra jest skłonna do przesuszen a wtedy nie wyglądają na niej dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaką formułę używasz z AM?
      Matującą ich lubię, jednak w\w podkłady lepiej współgrają z moją cerą. Są lepiej kryjące, ale zarazem jeszcze lżejsze na twarzy i nigdy mi nie grymaszą.. A niestety AM w gorsze dni czasami właziło w zmarchy, bruzdy itp. Ale mimo to uważam podkład AM za świetny i jest tuż zaraz za w/w ;))

      Usuń

Za każdy komentarz dziękuję! :)
Proszę o nie wklejanie linków do swoich blogów, komentarze z nimi nie zostaną opublikowane. To nie miejsce na reklamę.