piątek, 5 czerwca 2015

Annabelle Minerals - podkład matujący Golden Fairest + nowe odcienie podkładów - Sunny (swatche i porównanie do Golden)

Od ponad 3 lat już używam podkładów mineralnych Annabelle Minerals. To od nich zaczęłam swoją przygodę z minerałami. Mam do nich szczególny sentyment. Mimo wielu marek jakie się pojawiły w międzyczasie i jakie testowałam to przez ten czas zawsze miałam podkład AM, przez cały ten czas najbardziej lubiłam wersję kryjącą (recenzja TUTAJ), jednak przy ostatnich zakupach zdecydowałam się na matującą wersję. Zauważyłam, że o wiele bardziej lubianą przez wszystkich... ;)



Podkład Annabelle Minerals zamknięty jest w plastikowym słoiczku z zasuwanym sitkiem.
Wygodne, higieniczne i łatwe w utrzymaniu czystości opakowanie.


Podkład w wersji matującej bardzo polubiłam, się nie dziwię, że tak wiele dziewczyn właśnie tą wersję kupuje.
Idealne krycie osiągam już przy 2 cieniutkich warstwach + dodatkowa na problematyczne strefy (a do zakrycia mam zarówno naczynka na skrzydełkach nosa, jak i czasem pojawiające się wypryski i ślady po nich). Podkład pięknie zakrywa naczynka, między innymi przez swój zielonkowato-żółtawy odcień (a własnie kolor zielony polecany jest na wszelkie zaczerwienienia).

Kryjący podkład ma niestety tendencję do warzenia się w strefie T i przez to szybko schodził z twarzy - szczególnie w cieplejsze dni.
Matujący  nie warzy się, a i trwałość dzięki temu jest dużo lepsza.
Mat w strefie T trzyma się kilka godzin (choć w gorsze dla mojej cery dni potrzebuję jeszcze odrobinę pudru z dodatkiem krzemionki - jednak cerę mam naprawdę bardzo tłustą i wymagającą).

Jak na mineralny podkład przystało podkład nie zapycha cery, nie uczula, ani w żaden sposób nie podrażnia.

Zauważyłam jeszcze jedną różnicę między podkładem kryjącym a matującym - jest jeszcze lżejszy i wcale nie wyczuwalny na twarzy. 
A już myślałam, że podkład lżejszy już być nie może... ;))
Za to w szczególności ubóstwiam podkłady mineralne. Pięknie kryją - nawet lepiej od drogeryjnych podkładów, nie tworzą efektu maski, ani nie obciążają w żaden sposób cery.

Efektu jaki osiągam przy podkładach Annabelle Minerals można zobaczyć przy tej recenzji KLIK.

I na koniec świetna wiadomość dla posiadaczek bardzo jasnych, żółtawo-złotych cer.
Annabelle Minerals wypuściło właśnie nową gamę: SUNNY.


Kolory piękne, bez różowych i pomarańczowych tonów. Nie ma w nich także tego ziemistego odcienia z zielenią, jaką miała gama Golden.
Żółte, dużo ładniej wyglądające na twarzy, bardziej promienne (niczym słońce ;)). Ja jestem nimi zachwycona.

tutaj swatche:
w słońcu:

w cieniu:

Z gamy Sunny testowałam 3 odcienie: Cream oraz Fairest i Fair.
Sunny Fairest i Fair jest o ton jaśniejszy od Golden Fairest. Fair jest niewiele ciemniejszy od Sunny Fairest (różnica między Fairest a Fair jest minimalna). Jeśli odcień Golden Fairest był dla Was troszkę za ciemny to Sunny Fairest (bądź Fair) powinien być tym odpowiednim. 
Sunny Cream dla mnie jest już dużo za jasny, czułam się w nim jak gejsza ;))
Myślę, że teraz bladolice w końcu będą usatysfakcjonowane.

Na koniec jeszcze dodam, że także gama Sunny pięknie kryje naczynka i rumień, mimo, że nie ma w sobie zielonych tonów. Nie używałam korektora a okolice nosa i policzków (gdzie mam z nimi problem) wyglądały jakby pod podkładem była idealna cera. 

O Sunny jeszcze na blogu na pewno napiszę, przy okazji recenzji matującego pudru o którym wyżej mowa chciałam choć w kilku zdaniach napisać pierwsze wrażenia i zaspokoić Waszą ciekawość ;))

Podkłady jak i inne minerały Annabelle Minerals dostępne są TUTAJ lub stacjonarnie w Warszawie na ul. Mokotowskiej.
4 g podkładu kosztuje 34,90 zł, dostępne są także 10g opakowania oraz próbki.

Używacie mineralnych kosmetyków? Jak Wam się podobają nowe odcienie?

30 komentarzy:

  1. Super, wygląda na to, że sunny fairest powinien być dla mnie dobry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przetestuj ;) ładny odcień ;) ja właśnie na ten się zdecyduję ;)

      Usuń
  2. Te podkłady marzą mi się już od dawna, jeszcze nic mineralnego nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjjj koniecznie nadrabiaj ;) naprawdę warto ;)

      Usuń
  3. Mam zamiar je kiedyś wypróbować :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam golden light i jakoś nie zauważyłam ziemisto-zielonego odcienia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Light nie używałam, za ciemny dla mnie. Fair tylko i Fairest i ta zieleń tylko w fairest najbardziej widoczna jest, w Fair już mniej ;)

      Usuń
  5. Ta nowa gama sunny to świetny pomysł :) Mam zamiar przetestować ich podkład, a jestem bardzo blada i żółta jednocześnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno któryś będzie odpowiedni ;))

      Usuń
  6. Nigdy wcześniej nie miałam styczności z kosmetykami tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? ;) koniecznie musisz to nadrobić ;) świetne kosmetyki mają, nie tylko podkłady, ale cienie i róże także ;)

      Usuń
  7. Super odcienie, bardzo fajnie, że wpuścili coś takiego. Jestem ciekawa, który byłby dla mnie odpowiedni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakiego podkładu teraz używasz?

      Usuń
    2. Patrząc na swatche to coś jak Beige Light lub coś pomiędzy Golden Fair a Light.
      Sunny w porównaniu do Max Factora w tym oscieniu są zbyt żółte ...

      Usuń
  8. Osobiście używam tego cudeńka jako taki puder na normalny, płynny podkład. Niestety na mojej twarzy suche produkty w pojedynkę nie sprawdzają się dobrze, ale takie połączenie u mnie wychodzi idealnie. Buzia wygląda na prawdę zdrowo, nie jest taka płasko matowa i nie tworzy się żaden efekt maski. Co cieszy mnie najbardziej, że w momencie kiedy faktycznie zrobię coś, co lekko może zaszkodzić mojemu makijażowi, wystarczy, że lekko przyklepię to miejsce paluszkiem i wszystko ładnie się wyrównuje. Poza tym całość trzyma się u mnie świetnie, nie robią się żadne plamy, nic nie zbiera się w załamaniach na skórze. Cenowo uważam, że wychodzi to genialne, przy moim użytkowaniu produkt bardzo wydajny i na pewno starczy go na wiele pięknych miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja już miałam i odcień Golden Fair i Natural Fair i wciąż nie wiem, który mi pasuje, jaki mam tak naprawdę odcień cery. Golden wydawał mi się za żółty, znowu natural tez jakiś nie taki jak trzeba. Z podkładów płynnych używałam Provoke dr Irena Eris matt Ivory albo Max Factor Facefinity Sand albo Beige. Cięzko ze mną, ale może możesz mi cos poradzić? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może przetestuj z Pixie Cosmetics odcienie: Antique Beige i Vanilla Delight? Będą coś pomiędzy tymi co używałaś ;)
      Sama używam Antique Beige ;)

      Usuń
    2. Albo z Annabelle spróbuj zmieszać te 2 odcienie, o których piszesz ;)

      Usuń
  10. Mam problematyczną cerę i wolałabym zostać przy AM, ale mieszanie...hmmm...może byc cięzko, bo te opakowania się nie otwierają albo przynajmniej ja nie potrafię. Ale bardzo dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od spodu się otwierają ;)

      Usuń
    2. Heh, też się naszukałam kiedyś gdzie to one się otwierają... :D Ale trzeba być ostrożnym jeśli jest wewnątrz dużo podkładu żeby większość nie znalazła się w powietrzu i na podłodze :D Wiem z doświadczenia :D

      A tak przy okazji, zapytam, może ktoś coś doradzi ;) Używam Golden Fairest i jest za mało żółty jak dla mnie. I zastanawiam się czy Sunny Fair to będzie dobry wybór... Czy nie będzie za jasny.... Bo jeśli tak to myślałam jeszcze o ewentualnym mieszaniu go z Sunny Light... Nie chce bawić się w próbki, bo aż tyle kasy nie mam niestety,a Golden też kupiłam po kilkudziesięciu przeglądnięciach wszystkich swatchy na necie :D I jeszcze takie pytanie odnośnie Sunny Fairest, na jednym blogu zobaczyłam i przeczytałam, że Sunny Fairest jest ogólnie ciemniejszy od Sunny Fair i że jest bardziej żółty, ma niby więcej żółtego pigmentu. Chciałabym wiedzieć czy to prawda,bo nigdzie indziej takiej opinii nie widziałam, na innych swatchach też się nie różni od Sunny Fair...

      Usuń
    3. Wyżej masz porównania do Golden Fairest, Sunny Fairest używam na przemian z nim... mimo, że jest on na swatchach dość dużo jaśniejszy to ładnie stapia się z cerą.
      Sunny Fair jest bardzo podobny do niego, ale na pewno nie jaśniejszy... może odrobinkę tylko ciemniejszy, ale lepiej weź Fairest ;)

      Usuń
    4. Dziękuję za radę :) Chociaż nie powiem, trochę zburzyłaś moją koncepcje bo byłam bliska wybrania Sunny Fair :D ale może faktycznie lepiej będzie wziąć Sunny Fairest,ewentualnie, skoro już większe zakupy będę robić i żeby dobić do pełnej kwoty to dobiorę próbkę Sunny Light,gdyby coś tam jednak z kolorem nie pykło :)
      Ah, piękne te żółtki :)

      Usuń
    5. Jest tak mała różnica, że Sunny Fair możesz brać śmiało i tak jak piszesz Light do przyciemniania - choć ten Light u mnie nie ładnie na twarzy wygląda solo. Lepiej by było (u mnie) przyciemnić Golden Fairest.
      Popróbuj ;)

      Usuń
  11. Hej mam pyatnie jesli wybiore na zime sunny fairest to czy na lato golden fairest bedzie dobry? Zastanawiam sie tez czy jest sens kupowac probke sunny fair skoro jest miedzy nim a fairest minimalna roznica? Fairest nawet mi pasuje... Poratujesz rada?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sunny fair jest identyczny, nie ma sensu nawet próbki brać.
      Ja właśnie Golden Fairest wczesnym latem używam, zimą mniej więcej Sunny Fairest jest najbardziej odpowiedni.

      Usuń

Za każdy komentarz dziękuję! :)
Proszę o nie wklejanie linków do swoich blogów, komentarze z nimi nie zostaną opublikowane. To nie miejsce na reklamę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...