niedziela, 18 grudnia 2016

beGLOSSY - Frozen Queen (grudzień 2016)

Czas na pokazanie zawartości ostatniego w tym roku beGlossy - Frozen Queen. Zimowa, piękna edycja pudełka, z bardzo ciekawą zawartością. Pudełko tym razem wypełnione jest po same brzegi świetnymi kosmetykami.




AUBE - Serum pod oczy ProCollagen+ SYNTHESIS (pełnowymiarowe opakowanie 15 ml - 49,99 zł)


Eleganckie opakowanie skrywa równie elegancką i ekskluzywnie prezentującą się tubkę. Serum pod oczy z kolagenem ma za zadanie stymulować naturalną syntezę kolagenu, który jest odpowiedzialny za właściwą strukturę skóry. Zapowiada się świetnie. Akurat powróciłam do przyjmowania suplementu diety z kolagenem, także moją kurację od wewnątrz krem stosowany na zewnątrz na pewno wzmocni jego działanie. Co mam nadzieję, że odbije się na kondycji mojej skóry, która odzyska jędrność, elastyczność i stanie się gładka, pełna nawilżenia.

BANDI Delicate Care - Subtelny peeling enzymatyczny (miniatura o pojemności 30 ml - pełnowymiarowe opakowanie ma 75 ml i kosztuje 29 zł)


Peelingi enzymatyczne polubiłam dopiero pół roku temu. Dawniej omijałam je, ponieważ większość mnie albo uczulała, albo po prostu zapychała moją cerę. Dałam im szansę i póki co sprawują się świetnie. Peelingu Bandi jeszcze nie miałam, mam nadzieję, że świetnie się sprawdzi tak jak inne kosmetyki tej firmy, które niezwykle sobie chwalę.
Jedynie mnie przeraża w nim parafina, która jest na 2 miejscu w składzie zaraz za wodą.

MARC JACOBS - Woda perfumowana Decadence Divine (próbka 1,2 ml - pełnowymiarowe opakowanie 30 ml kosztuje 260 zł)


Testuję ten zapach trzeci dzień i jak nigdy nie potrafię stwierdzić czy mi się bardzo podoba czy troszkę mniej. Może całego flakonu bym nie kupiła na chwilę obecną, ale zapach jest tak interesujący, intrygujący i zwracający na siebie uwagę, że na pewno nikt nie przejdzie obok niego obojętnie.
Wyazisty, mocno słodki niczym Angel, zadziorny niczym Ricci Ricci, jednak z mocną pieprzną nutą, z jaką jeszcze nie miałam do czynienia w perfumach. Mocno wyczuwalna śliwka, ambra, irys z delikatnym jaśminem w tle.
Bardzo ciekawy zapach, trudno się od niego oderwać... Uzależniający wręcz.
Trwałość niesamowita, kilkunastogodzinna. Zdecydowanie woda perfumowana warta swojej ceny.
A czy się na nią skuszę? Mocno nad tym się zastanawiam...

MOKOSH - Ujędrniające serum pomarańczowe (pełnowymiarowe opakowanie 12 ml kosztuje 69 zł)

Wielbię kosmetyki Mokosh, które mają świetne, w pełni naturalne składy. Jeszcze żaden kosmetyk tej firmy mnie nie zawiódł, więc tym bardziej się cieszę, że w pudełku znalazło się pełnowymiarowe opakowanie najnowszego serum ujęrdniającego do twarzy. Bogaty skład w niezwykle cenne składniki jak m.in. olej arganowy, olej z wiesiołka i słodkich migdałów oraz maceraty z kwiatów opuncji figowej  i pomarańczy.
Już się nie mogę doczekać pierwszych testów.

PANTENE - Ampułka 1 Minute Wonder Ampoule (15 ml kosztuje 4,99 zł)


Dawno nie używałam żadnych ampułek do włosów, a co jak co, dodatkowe odżywienie i nawilżenie  włosów zawsze się przyda.
Na pewno przetestuję ją w zbliżającym się tygodniu, 1 minutkę na pewno na to znajdę ;)

SCHWARZKOPF - Live Pastel Spray - Cotton Candy (pełnowymiarowe opakowanie 125 ml kosztuje 20,99 zł)


Aż żałuję, że mam na tyle ciemne włosy, że tego typu spray koloryzujący nie będzie widoczny na pewno. A szkoda, z chęcią bym go przetestowała. Troszkę kolorów na włosach nie zaszkodziłoby. Szczególnie teraz w zbliżającym się okresie karnawału.

URIAGE - miniatury:
Maseczka Roseliane  (pełnowymiarowe opakowanie 40 ml kosztuje 58,90 zł)

Regenerująco-ochronny krem do rąk (pełnowymiarowe opakowanie 50 ml kosztuje 27,90 zł)


Miniaturek Uriage nie polubiłam. Bezzapachowy krem do rąk pozostawiał nieprzyjemną warstwę, nietłustą, jednak z takim uczuciem ściągnięcia, jak po parafinie. Ani nawilżenia, ani odżywienia po jego użyciu nie odczułam.
Zaś maseczkę dałam mamie, z teco co zauważyłam to rolowała się na twarzy.


Pudełko niezwykle udane, z tego co czytałam nie tylko mnie zachwyciło. Cieszę się, że koniec roku beGlossy zakończyło 'na bogato'. Królewsko! :) Królowa Śniegu by się go nie powstydziła.
Oby kolejne edycje były równie udane.

Pudełko kosztuje 49 zł. Dostępne jest jak zawsze na stronie beglossy.pl

Podoba Wam się zawartość grudniowej edycji BeGlossy?

7 komentarzy:

  1. Jest ok. Chociaż wolałabym wersję z pudrem.

    OdpowiedzUsuń
  2. całkiem fajna zawartość, byłabym zadowolona z tego pudełka

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie najlepsze pudełko w roku:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miniaturki od uriage mają genialny opis, ale przyznam szczerze, że jeszcze nie stosowałam, wrzuciłam do torebki. I jestem zdziwiona, że nie sprawdził się dobrze. Aż sama zaraz spróbuję na rekach, jak działa. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz dziękuję! :)
Proszę o nie wklejanie linków do swoich blogów, komentarze z nimi nie zostaną opublikowane. To nie miejsce na reklamę.