środa, 18 października 2017

PIXIE COSMETICS - Rozświetlające pudry mineralne DUST OF ILLUMINATION (Moonlight, Starlit Whispers, Gold Rush)

Nie mogłam się już doczekać, aż pokażę Wam nowości z Pixie Cosmetics. We wrześniu pojawiły w ofercie przepiękne mineralne pudry rozświetlające 'Dust of Illumination' w 3 odcieniach: Moonlight, Starlit Whispers oraz Gold Rush. Skradły moje serducho już od pierwszej aplikacji. Przepiękne i godne uwagi, także zachęcam do zapoznania się z moją recenzją. Naprawdę warto! :)

Nie mogę w recenzji pominąć i nie wspomnieć o przepięknych, trójwymiarowych opakowaniach pudrów. Zamknięte są one w iście magicznych kartonikach z ogrodem, kwiatami, motylami i ptakami, nie zabrakło tajemnego przejścia. Bajecznie się prezentują i cieszą oczy, przenosząc nas do pełnej tajemniczości krainy kojarzącej mi się z 'Alicją z Krainy Czarów'.



Kartoniki skrywają tak samo piękne i niepowtarzalne słoiczki. Choć są w pełni plastikowe i bardzo lekkie, prezentują się bardzo elegancko. Słoiczki są w kształcie kuli. Nakrętka mieni się odcieniami fioletu, niebieskości i zieleni (cudowny efekt duochromu!).
Początkowo obawiałam się, że nakrętka nie sprawdzi się już 'w praktyce'. Jak to w mineralnych kosmetykach bywa zawartość wysypujemy na nakrętkę i następnie zanurzamy w niej pędzel. Ale obawy okazały się niepotrzebne. Taka głęboka, okrągła nakrętka sprawdza się lepiej niż inne 'kanciate' i jeszcze bardziej ułatwia nałożenie produktu na pędzel. Nic nie ucieka na boki, produkt się nie marnuje, puder można porządnie 'wetrzeć' w pędzel przed aplikacją. A i sam pędzel nie ucierpi i nie zniszczy się na tak gładkiej powierzchni.


Sitka posiadają zasuwki, które szczelnie chronią zawartość, ale zarazem łatwo się przesuwają.
Na pewno nic się nie wysypie, także spokojnie można je nawet ze sobą zabierać w podróże, bądź do poprawek w ciągu dnia (choć uwierzcie, nie będzie to potrzebne).



Do wyboru mamy 3 odcienie:
Moonlight - chłodny odcień dający przepiękny satynowy efekt tafli lodu
Starlit Whispers - chłodny, bardzo jasny złocisty odcień - bardzo uniwersalny, pasujący do każdego typu urody
Gold Rush - ciepły odcień złota, przepiękny i bardzo efektowny - sprawdzi się w makijażu wieczorowym bądź u osób z ciemniejszą karnacją


Pudry od razu skradły moje serce. Zachwycają nie tylko odcienie, ale także pigmentacja i konsystencja.
Patrząc już na swatche widać, że mają niesamowicie dobrą pigmentację.
Miałam już mnóstwo rozświetlaczy, jednak z taką pigmentacją jeszcze się nie spotkałam. 'Dust of Illumination' to zdecydowanie najlepiej napigmentowane pudry rozświetlające jakie miałam.



Na moim INSTAGRAMIE znajdziecie także swatche na żywo: TUTAJ - początek filmiku w słońcu, druga część bez słońca ;)


Konsystencję mają bardzo aksamitną i delikatną. Zmielone są bardzo dobrze. Nie ma szans, żeby wyczuć w nich jakiekolwiek drobinki. Proszek jest niesamowicie delikatny, puszysty i 'mięciutki' jak puch.
Aplikacja nie sprawia problemów. Pudry ładnie współpracują, z każdym rodzajem pędzli, szczególnie jednak polubiłam te z włosia syntetycznego. Nic nie pyli, poradzi sobie z nim każdy.
Efekt rozświetlenia to kwestia dosłownie jednego pociągnięcia pędzelka po kościach policzkowych czy innych partii twarzy (bądź nawet ciała). Bardzo mała, mikroskopijna ilość wystarcza, aby makijaż z ich użyciem nabrał trójwymiarowości.
Znika uczucie zmęczenia. Rozświetlacz pięknie odbija światło sprawiając, że cera wygląda na zdrowszą i bardziej wypoczętą. Cudownie też odmładza i w dodatku jak szybko :)
Efekt jak zawsze można stopniować od delikatnego rozświetlenia, aż po taflę lodu. Nie jest to trudne. Trzeba tylko uważać, ponieważ pigmentacja jest naprawdę niesamowita i łatwo z nimi przesadzić.

Moimi faworytami są oczywiście pudry nadające chłodniejsze efekty rozświetlenia: Moonlight oraz Starlit Whispers. Oba ubóstwiam! Sprawdzają się nie tylko przy rozświetlaniu kości policzkowych, skroni i  łuku kupidyna, ale także w makijażu oczu - zarówno do rozświetlania wewnętrznych kącików oczu, jak i w roli cieni do oczu na ruchomej części powieki. Można nimi też rozświetlić łuk brwiowy. Możliwości jest mnóstwo, nie ma ograniczeń.
Gold Rush jednak to także piękne złotko, jednak swój urok najlepiej zaprezentuje na śniadej karnacji, opalonej. Bądź po prostu jako idealny rozświetlacz do makijażu wieczorowego. W roli cienia do powiek także pięknie mieniące się cudeńko, które nawet użyte solo pięknie się prezentuje.


Skład pudrów jest w pełni mineralny - jak zawsze w przypadku kosmetyków mineralnych Pixie Cosmetics. Same dary natury. Nie zaszkodzą nawet najwrażliwszym cerom. Nie zapychają, ani tym bardziej nie uczulają.  Bardzo delikatne dla skóry.

Pudry mają duże opakowania, w każdym z nich mieści się aż 6,5 grama! Ogromna ilość jak na tak wydajny kosmetyk i z tak dobrą pigmentacją. Zapewne słoiczki wystarczą na długie miesiące, jak nie lata.
Świetny produkt, który nie tylko cieszy oczy swoim opakowaniem, ale zachwyca zawartością. A jak dodamy do tego mineralny, naturalny skład to nie pozostaje nic innego jak polecić te cudeńka.
Jeżeli lubicie rozświetlacze i używacie ich w codziennym (bądź niecodziennym) makijażu to koniecznie musicie choćby przetestować próbki tych pudrów. Jestem pewna, że nie poprzestaniecie jednak na samych próbkach ;)

Wiem, że dużo tu 'ochów' i 'achów', ale jestem nimi zachwycona! Nie przebija ich nic, pod każdym względem. Dla konkurencji Pixie Cosmetics postawiło bardzo wysoko poprzeczkę.

Opakowanie 6,5 g kosztuje 87 zł, zaś 1 ml próbka 3,90 zł. Dostępne m.in. w sklepie producenta: PixieCosmetics.com

Jak Wam się podobają nowości Pixie Cosmetics? Który odcień szczególnie Wam się spodobał?
Lubicie rozświetlacze w chłodnej tonacji czy ciepłej?

6 komentarzy:

  1. Ja stosunkowo niedawno poznałam Pixie i jestem zachwycona! Ostatnio nawet kupiłam 3g opakowanie podkładu i dostaję mnóstwo komplementów, więc naprawdę mają znakomite odcienie. Dodatkowo te małe chochliki dołożyły mi próbki nowego bronzera i puder glinkowy, które okazały się absolutnym hitem. Jedyna wada to cena tych produktów :(

    OdpowiedzUsuń
  2. nie dane mi było poznać kosmetyki pixie, choć kocha minerały

    OdpowiedzUsuń
  3. Może kiedyś zdecyduje się na próbki produktów tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ten środkowy i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...