niedziela, 31 lipca 2016

KOLASTYNA - Luxury Bronze

Luxury Bronze to najnowsza seria kosmetyków Kolastyna. Seria samoopalających kosmetyków do ciała, dla osób które nie lubią/nie chcą opalać się na słońcu, a także dla osób przed urlopem, które chcą pięknie prezentować się na plaży ;)


Uwielbiam się opalać, mogłabym to robić cały rok, codziennie. Niestety nie ten klimat... I przez 3/4 roku chodzę blada jak ściana w moim pokoju. Nie jest mi z tym dobrze, moja oliwkowa cera źle wygląda bez choćby odrobiny opalenizny.
W tym roku już w maju zdążyłam się opalić, ale niestety nierównomiernie, dlatego postanowiłam wspomóc się samoopalaczami, aby wyrównać koloryt skóry.


Brązujący balsam do ciała to świetny kosmetyk nawet na co dzień. Prześlicznie pachnie słodkim aromatem kakao. Nie musimy się martwić o charakterystyczny i typowy smród samoopalacza. Nie ma co ukrywać samoopalacze w większości śmierdzą... Tutaj zapach jest przyjemny, słodki, ale nie mdły.
Z łatwością się rozprowadza. Nie pozostawia smug. Opalenizna z dnia na dzień nabiera głębi. Kolor jest bardzo naturalny, a efekt i intensywność możemy kontrolować.
Jakby tego było mało bardzo dobrze nawilża i wygładza skórę.


Krem do twarzy i ciała to idealnie dopełnienie balsamu brązującego.
Konsystencję ma dość rzadką, ale to zaleta. Bardzo gładko się rozprowadza na twarzy, a przy tym jest lekki i nie zapychający cery.
Nawilża skórę bardzo dobrze. A efekt opalenizny już po kilku godzinach jest wręcz zachwycający. Skóra zyskuje naturalny, złotawo-brązowy odcień. Ale delikatny, bez efektu pomarańczy. Nie tworzy smug.  Mamy zdrowy koloryt, który już po jednej aplikacji dla mnie był satysfakcionujący i utrzymywał się przez 3 dni.
Jeżeli chcemy go wzmocnić można powtarzać aplikację nawet codziennie.


Dostępny jest także samoopalacz w formie sprayu do twarzy i ciała.
Spray psika delikatną mgiełką, dobrze rozprowadza produkt, jednak trzeba wetrzeć dodatkowo rękami, aby mieć pewność, że nie narobimy sobie nieestetycznych plam.
Konsystencja jest lekka, przyjemna. Szybko się wchłania. Aplikacja nie sprawia problemów. Efekt mamy już po kilku godzinach: piękną, złotą opaleniznę, 'skórę muśniętą słońcem'.
Początkowo mgiełka ładnie pachnie, jednak po kilku godzinach niestety czuć ten charakterystyczny dla samoopalaczy zapach.

Muszę przyznać, że efekt po kosmetykach Luxury Bronze od Kolastyny bardzo mi się spodobał.
Jednak nic nie zastąpi mi satysfakcji z naturalnej opalenizny, uzyskanej na słońcu... Nic mnie też tak nie relaksuje  jak kąpiel słoneczna... Dlatego wkrótce z jeszcze większą satysfakcją opowiem Wam o kosmetykach do opalania na słońcu, także od Kolastyny.

Z dostępnością kosmetyków nie ma problemów, są między innymi w Drogeriach Rossmann, czy małych, niesieciowych drogeriach.

Lubicie samoopalacze? Często ich używacie?
Jak się u Was sprawdzają kosmetyki Kolastyna?

5 komentarzy:

  1. Mam sentyment do tych kosmetyków :) do marki. A seria samoopalająca jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzadko używam produktów brązujących (jak również się nie opalam :)), ale jeśli już, to zazwyczaj jest to Vita Liberata :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Osobiście - bardzo rzadko korzystam z promieni słonecznych,więc ani kosmetyków samoopalających ani tym bardziej tych do opalania nie używam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolastyny dawno nie miałam.

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz dziękuję! :)
Proszę o nie wklejanie linków do swoich blogów, komentarze z nimi nie zostaną opublikowane. To nie miejsce na reklamę.