niedziela, 19 stycznia 2014

Arabski kohl do oczu w proszku - cudeńko!!

Gdy pierwszy raz przeczytałam arabskim kohl'u, wiedziałam, że muszę go mieć. Jego cudowne właściwości, o których przeczytacie niżej... Przepiękne arabskie piękności i ich hipnotyzujące spojrzenia, które widywałam w filmach... Która by z Nas nie chciała mieć takich oczu?
Obawiałam się wysokiej ceny, ale gdy zobaczyłam, że arabski kohl kosztuje ok. 6 zł (+koszt wysyłki) nie zastanawiałam się długo.

Kohl to czarny proszek - mieszanina ziół, służąca zarówno do makijażu jak i pielęgnacji oczu.
Zioła te mają za zadanie m.in. obkurczać naczynia krwionośne i tym samym sprawiają, że nasze białka są śnieżnobiałe. I właśnie to sprawiło, że tak bardzo go zapragnęłam ;) 
Można go także używać przy chorobach oczu, typu jęczmień czy przy zapaleniu spojówek.
W krajach arabskich używany jest jako lek.

W opakowaniu, które było wcześniej zaklejone złotym hologramem (tu uważajcie, ważne aby ten hologram był, świadczy to o oryginalności produktu) znajdowała się maleńka (ok 2cm) szklana buteleczka, szklany patyczek i ulotka (ale w niej wszystko po arabsku).


Szklany patyczek służy do nakładania kohl'a. Ale gdy ja nim nakładałam to zbyt dużą ilość proszku miałam w oku...
Co było z jednej strony bardzo przyjemne... ponieważ kohl ma działanie odświeżające i gdy dostanie się do oka odczuwa się jakby mentolową świeżość.. Brzmi to może troszkę przerażająco, ale te uczucie chłodu, lekkiego (ale przyjemnego) odświeżenia jest cudowne!!! Uwielbiam i czasami po prostu specjalnie część przedostawałam do oka ;)) A z drugiej strony tym patyczkiem kohl nakłada się nierównomiernie...
Jednak znalazłam na niego sposób - najlepiej u mnie się sprawdza pędzelek Essence do kresek. Jest bardzo cieniutki i bez problemu mogę nałożyć kohl na linię wodną oka.. bez osypywania się i równomiernie.

Kohl faktycznie obkurcza naczynka i białka są o wiele bielsze, a dodatkowo czarne kreski potęgują ten efekt.

W ciągu dnia nie zbiera się w kącikach oczu. Jak zostanie nałożony tak jest aż do demakijażu!!!
Trwałość ma przegenialną, cały dzień, wieczór... i nawet po dokładnym demakijażu czasem  siedzi między rzęsami ;) Bywa, że czuję się jak górnik ;))

Buteleczka jest maleńka, mieści może 0,5g proszku, ale jest bardzo wydajny.
Bardzo mocno napigmentowany.

Nie ma do czego się z nim przyczepić ;))
Świetny produkt, ze świetnym składem (bez ołowiu).

Skład:  Sankh 42.5%, Sufoof-E-Syah 42.5% (wegiel), Bhimseni Kafoor 15% (kamfora z cynamonowca kamforowego).

Poniżej jeden z makijaży, który widzieliście w poprzedniej notce z użyciem kohl'a na linię wodną oka.



Jedynie żałuję, że niezbyt dobrze się czuję w kreskach na linii wodnej i nie często go używam.
Gdyby był przezroczysty chyba cały czas zasypywałabym nim oczy, te uczucie mrowienia i odświeżenia jest fantastyczne... i bardzo uzależniające ;))

A może jest taki produkt bez pigmentów... hmm?
Jeśli taki znacie koniecznie dajcie mi znać :))

Naprawdę polecam!!!
Znacie / używacie to cudeńko? :)

17 komentarzy:

  1. Wyglada ciekawie ;) masz piekne dluuugasne rzęsy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. kohl tylko na linii wodnej jest... ;))
      na powiekach czarny cień :)

      Usuń
  3. Efekt jest świetny:) Zaintrygowało mnie to obkurczanie naczynek krwionośnych, ponieważ moje oczy wiecznie wyglądają na zmęczone...
    Z tym, że nie należą one do tych z rodzaju super wielkich, więc jakbym jeszcze napakowała na linie wodną czarną krechę... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no własnie czarne krechy bardzo zmniejszają oczy :( a szkoda...

      Usuń
  4. Produkt raczej nie dla mnie, ponieważ noszę soczewki kontaktowe i bałabym się, że pyłek wpadnie mi do oka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przy soczewkach lepiej go nie używać..

      Usuń
  5. Nigdy wcześniej o tym nie słyszałam, ale ja chyba wolę normalny cień do zrobienia kreski. Chociaż bardzo interesujące jest to obkurczanie naczynek i to, że piszesz, że jak to się wsadzi do oka, to uczucie jest fajne:D To chyba pierwszy kosmetyk, o którym słyszę, żeby ktoś mówił, że jak wpadnie do oka to jest fajnie:DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. on nawet jak się nie przedostanie do oka to czuć to odświeżenie
      bardzo przyjemne i ciekawe ... ;)) bo zwykle intruz w oku źle się kojarzy i źle sie kończy...

      Usuń
  6. wg mnie bardzo ładnie wyglądają Twoje oczy z pomalowaną linią wodną ;) a czy nadaje się do kresek na powiekach etc?

    OdpowiedzUsuń
  7. słyszałam o nim wielokrotnie ale jakoś się nie zebrałam jeszcze żeby go kupić. A Ty zamawiałaś go przez internet tak? całkiem ładnie się prezentuje. jak zawsze śliczne oczko zmalowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja oczywiście nie umiałabym cos takie użyć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie słyszałam o tym produkcie a swoją drogą to dużo filmów bollywoodzkich siey kiedyś tam oglądało :) i faktycznie one mają śliczne oczy i prześliczne makijaże. ..

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz dziękuję! :)
Proszę o nie wklejanie linków do swoich blogów, komentarze z nimi nie zostaną opublikowane. To nie miejsce na reklamę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...