sobota, 10 grudnia 2016

Rozświetlające korektory pod oczy: LIRENE No Dark Circles & CASHMERE 3D

Korektory pod oczy dopiero od niedawna używam regularnie. Nie mam dużych cieni pod oczami, jednak twarz zupełnie inaczej wygląda jeśli zatuszujemy nawet te drobne niedoskonałości.
W ostatnim czasie używam zamiennie dwóch korektorów rozświetlających: Cashmere 3D oraz nowości Lirene No Dark Circles.


"Rozświetlający korektor doskonale maskujący cienie pod oczami, zmęczenie i zmarszczki. Dzięki plastycznej mikrosiateczce przestrzennych silikonów (3D) perfekcyjnie kryje ciemne obwódki pod oczami, oznaki zmęczenia, a także wygładza i spłyca zmarszczki.Rozpraszające światło mikroperły delikatnie rozświetlają wybrane miejsca twarzy, zapewniając cerze nieskazitelny, wypoczęty wygląd i równomierny koloryt.
Zawiera nawilżający
kwas hialuronowy, a lekka konsystencja umożliwia skórze oddychanie i nie zatyka porów."


Korektor Cashmere 3D ma bardzo wygodny aplikator - silikonowy pędzelek, którym dobrze nakłada się korektor na wybrane partie twarzy. Dużym plusem jest też łatwe utrzymanie go w czystości i możliwość zdezynfekowania.
Wydobywamy korektor po naciśnięciu czarnego przycisku, co bardzo mi się spodobało. Nie chodzi on za luźno, dzięki czemu nie wyleje się on samoczynnie z opakowania.


Pojemność ma bardzo małą - zaledwie 2,5 ml. Nie jest bardzo wydajny. Tym bardziej, że ma rzadką konsystencję i nie za dobre krycie cieni pod oczami. Żeby przykryć choć w 70% moje delikatne cienie pod oczami muszę nałożyć nawet 2-3 warstwy. Bardzo szybko się wchłania i zastyga, od tego momentu jest już nie do ruszenia. Jego trwałość jest niesamowicie dobra.
Odcień ma bardzo ładny, jasny beż z różowymi tonami. O ile zawsze ich unikam w podkładach czy korektorach to tutaj wtapia się on pięknie w skórę. Mimo mojej bardzo jasnej cery jest idealny.

Ślicznie rozświetla wybrane partie twarzy. Nie ma w sobie żadnych drobinek brokatu. Rozświetlenie jest takie jakie powinno, bez nachalnego efektu. Bardzo naturalne, ale widoczne.

Nie smuży, dobrze się go nakłada. Choć muszę wspomnieć, że minimalnie ciemnieje po nałożeniu (na swatchach niżej odczekałam kilka minut zanim zrobiłam zdjęcie, na górze widać utleniony już kolor).


Pojemność 2,5 ml
Cena: 29,49 zł

Mimo, że nie jest mocno kryjącym korektorem to bardzo go polubiłam.
Ale jeszcze bardziej polubiłam rozświetlający korektor pod oczy Liene No Dark Circles.


"Rozświetlająca, pielęgnacyjna formuła rozjaśnia skórę pod oczami, nadając jej zdrowy, wypoczęty wygląd. Aksamitna konsystencja sprawia, że korektor optycznie stapia się ze skórą i wygląda bardzo naturalnie.
Zawarte w formule składniki aktywne wpływają na poprawę mikrocyrkulacji w skórze, co prowadzi do znacznej redukcji cieni i obrzęków pod oczami. Zawartość
protein, będących szczególnie cennymi składnikami dla cieńszej skóry w okolicach oczu, sprawia, że korektor dodatkowo ją wygładza i nawilża. Odpowiedni dla wrażliwej skóry okolic oczu."


Korektor pod oczy Lirene ma również bardzo wygodny aplikator, tym razem zakończony mięciutką gąbeczką, która idealnie rozprowadza go pod oczami. Bardzo spodobał mi się ten sposób aplikacji. Choć trudniej ją zdezynfekować, a mam niestety na tym punkcie lekkiego fioła ;)

Kryje bardzo dobrze, dużo lepiej niż korektor Cashmere 3D. Już jedna cieniutka warstwa idealnie zakrywa nawet duże i mocno widoczne cienie pod oczami. Zakrywa wszelkie niedoskonałości i oznaki zmęczenia.
Jego odcień jest naprawdę jaśniutki, co mnie zaskoczyło, ponieważ to pierwszy tak jasny produkt Lirene. Ogromny plus i poprawa marki, która nareszcie tworzy coś dla bladych Polek ;)

Niestety korektor rozświetlający Lirene ma w sobie drobinki brokatu, mi one nie przeszkadzają, ale wiem, że duża część kobiet ich nie lubi.
Nie rzucają się one mocno w oczy. Pod oczami ich nie widzę, dopiero na opuszkach palców, jeśli wklepywałam dodatkowo korektor czy przy demakijażu na waciku.

Ładnie rozświetla, idealnie kryje. Bardzo go polubiłam.
Jego trwałość jest bardzo dobra. Podobnie jak korektor Cashmere 3D jest nie do zdarcia. Nie wchodzi w załamania, nawet po kilku godzinach od aplikacji.

Skład INCI:


Pojemność 10 ml
Cena: 23,90 zł

Cenowo Lirene zdecydowanie wypada dużo lepiej, choć nie jest to korektor bez wad to jednak nie zamieniłbym go na żaden inny. Mimo drobinek stał się moim zdecydowanym ulubieńcem i numerem jeden.

Używacie korektorów rozświetlających? Który jest Waszym ulubionym?

6 komentarzy:

  1. Ciekawi mnie ta nowość Lirene :) jak wszystkie nowości Lirene, firma fantastycznie rozwija swoją kolorówkę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten KOREKTOR z LIRENE - polubiliśmy się już od pierwszego użycia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Który? Bo ten z gąbeczką podobno ma chamski brokat :D

      Usuń
  3. Mam ten drugi i w dni, kiedy moje oczy są naprawdę podkrążone, to nie wygląda dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. podoba mi się ta gąbeczka przy korektorze Lirene, lubię rozświetlaące

    OdpowiedzUsuń
  5. zdecydowanie lirene wygrwa tutaj

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz dziękuję! :)
Proszę o nie wklejanie linków do swoich blogów, komentarze z nimi nie zostaną opublikowane. To nie miejsce na reklamę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...