poniedziałek, 28 listopada 2016

LIRENE - Aksamitne dłonie - Rękawiczki regenerujące | Olejkowe serum do rąk, skórek i paznokci

W ostatnim czasie marka Lirene wypuściła na rynek mnóstwo ciekawych nowości kosmetycznych. Dzisiaj przybliżę Wam dwie z nich do pielęgnacji i regeneracji skóry dłoni: rękawiczki regenerujące 'Aksamitne dłonie' oraz olejkowe serum do rąk, skórek i paznokci.


Skóra na moich dłoniach od początku czasu grzewczego staje się coraz bardziej sucha, z każdym tygodniem jest coraz gorzej. Choć nie lubię zaczęłam używać wszelkich kremów do rąk, olejków i balsamów nawet kilka razy dziennie.
Gdy tylko dostałam najnowsze rękawiczki regenerujące skórę dłoni z Lirene od razu je przetestowałam. W środku mamy srebrną saszetkę podzieloną na 2 części, w jednej jest peeling, który wykonujemy przed nałożeniem rękawiczek oraz rękawiczki.
Bardzo podoba mi się, że rękawiczki z zewnętrznej strony są zabezpieczone folią i podczas zabiegu nie musimy obawiać się pobrudzenia wszystkie wokół tłustą mazią jaką są nasączone w środku.
Po zrobieniu peelingu, który okazał się bardzo delikatny nałożyłam rękawiczki.
Nasączone są one bardzo dobrze, na tyle, że zabieg można jeszcze wykonać przynajmniej 1-2 razy.
Po około 20 minutach wyjęłam niezwykle miękkie, delikatne i przyjemne w dotyku dłonie.
Aksamitne tak jak producent obiecał. S
Zabieg bardzo dobrze nawilżył je, zmiękczył skórę i wygładził. Zauważyłam też, że dobrze wpłynął na paznokcie wzmacniając je.

Zabieg 'Aksamitne dłonie kosztuje ok 15 zł.

Nie był to długotrwały efekt, jednak po wdrożeniu jeszcze w codziennej pielęgnacji dłoni najnowszego serum olejkowego z 3,5 % kompleksem olejków (arganowego i babassu) jest istna bajka!


Serum to moje odkrycie jesieni 2016! Dawno nie zachwycił mnie aż tak krem do rąk. Niezwykle lekki, jednak z ogromną mocą nawilżania.
Konsystencję ma delikatną, rzadką, jednak nie spływającą z dłoni. Wchłania się błyskawicznie, w ciągu 2 minut możemy już korzystać ze smartfona czy przewracać kartki bez obawy o tłuste plamy.
Natychmiastowo skóra staje się niesamowicie miękka, delikatna, przyjemna w dotyku.
Serum idealnie nawilża, dogłębnie. A przy tym jest niezwykle lekkie, powtarzam się, wiem, jednak tak lekkiego, a zarazem odżywczego kremu regenerującego dłonie jeszcze nie miałam.
Świetne! Sprawdza się w 100% nawet po przesuszeniu dłoni od acetonu (po zdjęciu lakieru hybrydowego). Nic tak nie ratuje moich dłoni jak ono i nie zamienię go na żadne inne.
Mój mały wybawca, który w dodatku ślicznie pachnie.
Bardzo udany kosmetyk i niedrogi jak na Lirene przystało.

Kosztuje ok 10 zł i ma pojemność 75 ml.

Znacie już przedstawione przeze mnie dziś nowości?
Lubicie kosmetyki Lirene?

9 komentarzy:

  1. Chciałabym wypróbować ten żabie aksamitne dłonie. Zawsze dbam o swoje a w sezonie zimowym szczególnie

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie to serum działa w momencie nałożenia. Po zmyciu efektów nie widać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Te rękawiczki bardzo polubiłam, to serum olejkowe jeszcze testuję ale póki co mam mieszane uczucia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawiłam się ;) Chętnie bym na sobie przetestowała takie rękawiczki.

    OdpowiedzUsuń
  5. pierwszy raz widzę oba produkty, może spróbuje tego serum :D

    OdpowiedzUsuń
  6. no no ten zabieg na dłonie z chęcią mamie zakupię ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam te RĘKAWICZKI - muszę je w końcu przetestować.

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz dziękuję! :)
Proszę o nie wklejanie linków do swoich blogów, komentarze z nimi nie zostaną opublikowane. To nie miejsce na reklamę.