czwartek, 7 kwietnia 2016

PHARMACERIS W - Dermo-ochronny krem wybielający przebarwienia na dzień oraz Intensywny krem wybielający przebarwienia na noc

Przez ostatni miesiąc intensywnie wybielałam moje przebarwienia na twarzy z pomocą nowych kremów Pharmaceris W. Stosowałabym je nadal jednak po zakończeniu kuracji trzeba aż 10 tygodni unikać ekspozycji na słońce, dlatego też przerwałam kurację. Jednak chciałam Wam chociaż napisać pierwsze wrażenia na temat kremów, a obszerniejsza recenzja pojawi się późną jesienią, kiedy to powrócę do duetu...
A jak się spisały kremy przez zaledwie 4 tygodnie?


Co pisze o nich producent?
Wskazania:
Kremy polecane do codziennej pielęgnacji, dla skóry z przebarwieniami, nierównym kolorytem oraz narażonej na powstawanie przebarwień podczas ekspozycji na słońce, przyjmowania środków antykoncepcyjnych, w okresie ciąży, po zabiegach dermatologicznych i medycyny estetycznej oraz zmianach zapalnych.

Krem na dzień:
Unikalny wysokoskoncentrowany krem zawiera 4% Niacynamidu, którego efekt działania porównywalny jest do hydrochinonu*, stosowanego w wybielających terapiach medycznych. Niacynamid o wysokim współczynniku bezpieczeństwa, skutecznie hamuje zarówno syntezę melaniny, jak i migrację barwnika do naskórka, przeciwdziałając powstawaniu nowych zmian barwnikowych. Efekt kilkupoziomowego wybielania potęguje wit. C oraz kompleks Biomimetic-Peptid. Stopniowo zmniejszają one intensywność istniejących przebarwień, rozjaśniają i wyrównują koloryt skóry. Witamina E pełni rolę fizjologicznego antyoksydantu, opóźniając procesy starzenia. SPF 50+ zapewnia skuteczną fotoochronę skóry. Krem nie powoduje odbarwień zdrowej skóry.


Krem na noc:
Wysokoefektywne działanie wybielające zapewnia połączenie 4% Niacynamidu, papainy oraz wit. C. Niacynamid hamuje transport melaniny do naskórka, skutecznie zapobiegając powstawaniu nowych zmian barwnikowych, jak również powiększaniu się i intensyfikowaniu już istniejących. Papaina przyspiesza depigmentację, złuszczając zewnętrzne warstwy przebarwionego naskórka. Umożliwia jednocześnie głębszą penetrację wit. C w głąb skóry intensyfikując jej działanie wybielające oraz rewitalizujące. Alantoina nawilża i odżywia skórę oraz wykazuje działanie łagodzące podrażnienia. Krem stopniowo rozjaśnia przebarwienia, nie powodując odbarwień zdrowej skóry.



Kremy zamknięte są w niewielkich tubkach, które mieszczą 30ml produktu.
Konsystencje mają oba bardzo lekką, jak mleczko kosmetyczne.
Wchłaniają się błyskawicznie, nie pozostawiając początkowo tłustej warstwy, a delikatną, aksamitną powłoczkę. Jedynie po kilku godzinach cera zaczyna się mocno świecić, dlatego też krem na dzień nie nadaje się pod makijaż (a przynajmniej wg mnie się nie nadaje, mam cerę mieszaną).
Pachną prześlicznie, kwiatowo, świeżo, bardzo przyjemnie.

Tak jak wspomniałam na początku kurację stosowałam 4 tygodnie, jednak ze względu na piękną pogodę i słońce, którego jestem spragniona wręcz przerwałam stosowanie kremów. Producent ostrzega, aby przez 10 tygodni po kuracji unikać ekspozycji na słońce.
Jednak do kremów wrócę w październiku. Przez te 4 tygodnie zużyłam zaledwie po 1/3 opakowania każdego z nich. Są one bardzo wydajne...

A jak zadziałały przez miesiąc?
Ładnie poradziły sobie z wybieleniem moich świeżych przebarwień na twarzy, głównie po wypryskach. Te zniknęły już po 2 tygodniach. Ale także zniknęły całkowicie starsze, większe przebarwienia, z którymi walczyłam już jakiś czas. Z plamami pod oczami poradził sobie dość różnie, te mniejsze widocznie zjaśniały, niektóre nawet zniknęły całkowicie, jednak te większe tylko odrobinkę stały się jaśniejsze. Jednak biorąc pod uwagę, że stosowałam duet tylko miesiąc to całkiem dobry efekt...
Ale to nie wszystko. Bo przez ostatni rok nie miałam takiej cery, jaką mam teraz.
Kremy prześlicznie rozjaśniły cerę, nie pojawiły się w ostatnim czasie żadne wypryski i inne niedoskonałości cery. I aż żałuję, że muszę przerwać kurację, jednak z naprawdę dużą przyjemnością do niej wrócę.

Żaden z kremów nie podrażnił mojej cery, ani nie spowodował żadnego dyskomfortu.
Nie uczuliły mnie, ani nie zapchały (mimo parafiny w składzie).

Na duży plus 50+ SPF w kremie na dzień.

Jesienią postaram się Wam pokazać efekty przed i po. Teraz niestety nie przygotowałam takich zdjęć, ponieważ nie wiedziałam, że efekty będą aż tak widoczne.

Póki co jestem na duże TAK. Polecam Wam ten duet. Stosowany regularnie przynosi widoczne efekty, ale kurację radzę zacząć jesienią... Chyba, że nie lubicie się opalać i słońca unikacie jak ognia ;)



Skład:


Macie problem z przebarwieniami na twarzy? Jak z nimi walczycie?

7 komentarzy:

  1. Skusiłaś mnie tymi kremami. Zastanawiam się czy poradzą sobie z piegami, które pojawiają się czasem na szczytach kości policzkowych. Aha i jaka jest ich cena bo n pewno kupię ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok 30 zł / szt.
      Z piegami sobie radzą, po lecie zawsze mam kilka, właśnie pod oczami i na szczycie kości policzkowych i z tymi zaczął sobie pięknie radzić... Ale przerwałam kurację, bo chcę się poopalać niedługo ;))

      Usuń
    2. czyli można stosować ten krem na całą twarz, bez omijania okolic oczu ?

      Usuń
    3. Aż tak to nie. Używałam go pod oczami, ale na tyle je omijałam, aby krem się do nich nie dostał...

      Ale właśnie pod oczami się skupiałam na przebarwieniach pigmentacyjnych. Tam je w sumie tylko mam...

      Usuń
  2. bardzo fajnie sie zapowoada, jutro sb opatrze temat :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie rewelacyjny zestaw. Stosuje równy miesiąc (zarówno krem na noc jak i na dzień) i piegi na policzkach zniknęły prawie całkowicie. Gorzej radzi sobie z piegami pod oczami i na nosie, ale biorąc pod uwagę, że jest lato to i tak są to znakomite efekty. Poza tym koloryt się wyrównał, cera rozjaśniła. Obecnie używam bardzo mało fluidu na twarz. Jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz dziękuję! :)
Proszę o nie wklejanie linków do swoich blogów, komentarze z nimi nie zostaną opublikowane. To nie miejsce na reklamę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...