poniedziałek, 11 kwietnia 2016

LIRENE - BB Master Blur - matujący krem BB z kwasem hialuronowym

Jedyne kremy BB jakie uznaję i które u mnie się sprawdzały to te azjatyckie... Choć z czystej ciekawości sprawdzam i testuję nowości nasze rodzime, to jak dotąd żaden bb kremik mnie nie zachwycił. Króciutko opiszę Wam dziś krem BB od Lirene... Jeśli jesteście ciekawi jak  nowość od Lirene się u mnie sprawdziła to zapraszam do lektury ;)



Master Blur dostępny jest w dwóch odcieniach: 01 beżowy oraz 02 naturalny.
Odcień 02 jest jaśniejszy od 01, co widać na poniższych swatchach ;)


Używałam odcienia 02 - naturalnego, który w okresie wczesnej jesieni był dla mnie odpowiedni, jednak teraz jest stanowczo za ciemny.
Ubolewam nad kolorystyką kremów BB i podkładów w naszych drogeriach... Polki od zawsze mają jasną karnację a firmy wypuszczają na rynek tak ciemne odcienie, jak dla mulatek... Szkoda...


Krem BB nie kryje mocno, jedynie delikatnie ujednolica kolor cery. Bardzo ładnie matuję cerę na dobre kilka godzin (a mam mieszaną cerę z mocno przetłuszczającą się strefą T). Pod tym względem bardzo miło mnie zaskoczył. Nie pozostawia on jednak płaskiego matu. Mat tutaj jest subtelny, a cera mimo tego pozostaje świeża i promienna.
Nie warzy się na twarzy, jednak pod koniec dnia delikatnie zbiera się w drobnych zmarszczkach, ale to już naprawdę po ok 10-11 godzinach.
Nie wysusza cery, a nawet delikatnie ją nawilża.
Bardzo ładnie pachnie, świeżo, kwiatowo.


Master Blur nie zapchał mojej cery, ani w żaden sposób nie wpłynął na nią negatywnie.
Nie zauważyłam także, aby utleniał się (ciemniał) w ciągu dnia.

Ubolewam nad kolorystyką, niewiele zabrakłoby kremowi BB Lirene do całkiem fajnego produktu. Krycia od kremów BB nie powinnam oczekiwać, także tutaj się nie czepiam. Kremy BB mają za zadanie ujednolicić kolor cery, a ten to robi. Dodatkowo ładnie matuje mieszaną cerę, ale i z tłustą sobie poradzi.

Nie jest źle, ale do ideału jak widać troszkę mu brakuje.

Kosztuje ok 19 zł / 40 ml.

Używacie kremów BB?
Znacie master Blur od Lirene? Ciekawa jestem jak się u Was sprawdził... ;)

17 komentarzy:

  1. Szkoda, że okazał się teraz za ciemny :( dla mnie pewnie też by taki był, zazwyczaj kupuję azjatyckie bb właśnie ze względu na kolorystykę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dość ciemne, jak to nasze tego typu produkty

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie się w ogole nie sprawdził, znika z twarzy w 5 minut.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nadchodzi wielki czas dla kremów BB, u mnie obecnie rządzi Gold od Skin79.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda. Jest to tym dziwniejsze, że Lirene jako jedna z nielicznych firm produkuje jasny, żółtawy krem BB (Under20). Byłam pewna, że to dowód na to, że wiedzą jaką karnację ma przeciętna Polka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też mnie dziwi, że rodzime firmy wypuszczają tak ciemne w odcieniach produkty. Pogratulować rozpoznania rynku...

    OdpowiedzUsuń
  7. ja jednak potrzebuję dobrego krycia, więc nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja mama używa tego kremu BB.
    Za to ja używam BB z Bell HYPOAllergenic. Jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bardzo lubiłam antybakteryjną wersję kremu BB z Under20 (ten sam producent) i on miał bardzo ładny, jasny kolorek :) Chętnie wypróbuję ten krem z Lirene.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolory jak dla mnie bardzo ciemne ;]

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przepadam za KREMAMI BB - jakoś mi nie służą - z jakiej firmy by nie były...

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakoś nie mogę się przekonać do kosmetyków tej firmy ;/

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz dziękuję! :)
Proszę o nie wklejanie linków do swoich blogów, komentarze z nimi nie zostaną opublikowane. To nie miejsce na reklamę.