poniedziałek, 29 lutego 2016

Anielskie szczotki do włosów - Tangle Angel i Tangle Cherub

Szczotki do włosów Tangle Teezer niezwykle mnie ciekawiły, jednak brak raczki skutecznie mnie do nich zniechęcały. Jednak niedawno na rynku pojawiły się młodsze siostry Tangle Teezer: Tangle Angel oraz mniejsza wersja Tangle Cherub, o których dzisiaj krótko Wam napiszę.


Po prawej stronie jest Tangle Angel, po lewej mniejsza wersja Tangle Cherub.
Obie szczotki mają antybakteryjną powłokę oraz antystatyczną, zapobiegającą elektryzowaniu się włosów. Pod tym względem obie radzą sobie bardzo dobrze, włosy nie elektryzują się.



Włosie zbudowane jest z ząbków różnej długości, przez co dobrze dobrze rozczesują niesforne włosy. Nie szarpią, nie wyrywają ich.
Pierwsze co mi się w tych szczotkach spodobało to niezwykła delikatność przy rozczesywaniu włosów, w porównaniu do tradycyjnych szczotek. Pod tym względem Tangle Angel i Tangle Cherub nie mają sobie równych. I dopiero po ich przetestowaniu zrozumiałam o co ten cały szum ;) A trzeba przyznać, że to najpopularniejsze szczotki na całym świecie.


Wyróżnia je nie tylko niespotykany 'designe'. Rączka ułatwia trzymanie szczotki (co nie jest niczym odkrywczym ;)), jednak osoby, które polubiły klasyczną Tangle Teezer polubią i tą wersję, dzięki specjalnie wyprofilowanym skrzydłom, za które możemy trzymać i mieć większą kontrolę nad czesaniem.




Zanim zrobiłam keratynowe prostowanie włosów lepiej sprawdzała się na moich kręconych i falowanych włosach większa - Tangle Angel. I właśnie tą wersję polecam nie tylko posiadaczkom kręconych włosów, ale także tym, które mają proste i gęste włosy. Choć tak naprawdę ta wersja sprawdzi się przy każdym typie włosów.
Teraz kiedy mam gładkie i proste włosy częściej sięgam po Tangle Cherub. Jest mniejsza, jeszcze delikatniejsza, ale także idealnie rozczesuje włosy. Sprawdza się przy cienkich i gładkich włosach. A do tego jest niewielkich rozmiarów... i trzeba przyznać urocza ;))

Szczotki bardzo łatwo utrzymać w czystości, wystarczy odrobina szamponu, czy jakiegokolwiek żelu pod prysznic, mydełka w płynie, aby ją wyczyścić pod strumieniem ciepłej wody.


Szczotki dostępne są  w sieciach : DCD SILHOUETTE www.dcdpaznokcie.pl i Way Beauty www.waybeauty.pl
Tangle Cherub kosztuje 35,90 zł KLIK
Tangle Angel kosztuje 39 zł KLIK

Słyszałyście o  szczotkach Tangel Angel?

13 komentarzy:

  1. Hmm mam mieszane uczucia co do niej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tangle teezer i sprawdza się super, ale te wyglądają o niebo lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. SZCZOTKI są śliczne - choć sama nie rozczesuję włosów,bo wyglądałabym jak BARANEK.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale one są piękne! :) Dla moich włosów lepsza byłaby chyba mniejsza wersja.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem zakochana w TT ale ta prezentuje się niesamowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie TT jest idealna :) fajnie dopasowuje się do ręki :) choć przyznam, że zdarzyło mi się ją parę razy zgubić :D podejrzewam, że i te wersje sprawdziłyby się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam okazję je poznać, ale nie zachwyciły mnie tak jak TT ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam te szczotki nie raz (np. na Insta), ale mam już szczotkę, więc nie ma co szaleć. Fakt faktem, że design super:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam TT i Cherub. Obie zakupione ze względu na moje córki, które nienawidzą grzebieni wszelkiego rodzaju. Nasz Cgerub jest w pięknym turkusowym kolorze. Dziewczyny ją uwielbiają, w szczególności za rączkę. Mi też odpowiada bo łatwiej mogę ujarzmic ich włosy. Polecam, spróbujcie :-)

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz dziękuję! :)
Proszę o nie wklejanie linków do swoich blogów, komentarze z nimi nie zostaną opublikowane. To nie miejsce na reklamę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...