czwartek, 14 maja 2015

ShinyBox: Viosenna Metamorfoza (kwiecień 2015) - recenzja zawartości

Miesiąc temu zachwycałam się zawartością kwietniowego pudełka ShinyBox. Jeżeli jesteście ciekawi czy kosmetyki się u mnie sprawdziły oraz czy są godne polecenia... to zapraszam do lektury ;))



1) BIOLAVEN - Żel do mycia twarzy - produkt pełnowymiarowy - 16 zł / 150 ml
Nawilżająco-odświeżający żel do mycia twarzy, delikatnie, ale skutecznie oczyszcza skórę z wszelkich zabrudzeń i makijażu. Łagodne detergenty i fizjologiczne pH gwarantują zachowanie naturalnej bariery lipidowej, a dodatek oleju z pestek winogron zapobiega wysuszeniu. Olejek eteryczny z lawendy , symbol Prowansji, znany jest ze swoich antyseptycznych i odświeżających właściwości. Systematyczne stosowanie pozwala cieszyć się czystą i promienną skórą. BIOLAVEN to nowa marka polskich kosmetyków naturalnych, produkowana przez firmę SYLVECO.
Z żelu najbardziej się ucieszyłam.  Kosmetyki Sylveco spisują się u mnie bardzo dobrze, służą mojej cerze... Byłam bardzo ciekawa kosmetyków Biolaven, które właśnie produkuje Sylveco.
Żel umieszczony jest w zgrabnej butelce z pompką, mieszczącej 150 ml produktu.
Konsystencję ma dość rzadką, ale pieni się bardzo dobrze. Pachnie prześlicznie winogronami, a właściwie to landrynkami o smaku winogron ;)) Cudny, relaksujący zapach.
Oczyszcza i odświeża cerę wzorowo. Jednak ma wady: pozostawia bardzo nieprzyjemnie ściągniętą skórę i mam wrażenie, że przesusza troszkę skórę.
Mimo tych wad bardzo polubiłam ten żel i z całą pewnością skuszę się na inne kosmetyki Biolaven,

2) THEO MARVEE - Tonik Caviariste Perlique - produkt pełnowymiarowy - 46 zł / 200 ml
Tonik do twarzy wspomagający proces naturalnego oczyszczania się i odnowy skóry, zmniejszający pory i przywracający równowagę hydro-lipidową. Po jego użyciu skóra wygląda na zdrową i rozświetloną. CAVIARISTE PERLIQUE tonik może być stosowany do każdego rodzaju cery, łącznie z cerą wrażliwą i płytko unaczynioną. Zawiera ekstrakt z perły i ekstrakt z kawioru a ponadto łagodzący d-panthenol i alantoinę a także rozświetlające drobinki macicy perłowej.

Po wielu pochlebnych recenzjach tego toniku nie mogłam wręcz się doczekać pierwszych testów.
Niestety użyłam go tylko 1 raz... Bardzo podrażnił moją skórę, na powtórkę nie miałam ochoty. Nie wiem czy to uczulenie na któryś składnik, czy mocno drażniące składniki...
A szkoda. Jedno co mogę o nim napisać... prześlicznie pachnie ;)

3) Dove - Odżywczy żel pod prysznic Purely Pampering - produkt pełnowymiarowy - 12 zł / 250 ml
Nowy żel pod prysznic od Dove gwarantuje chwile prawdziwej harmonii i odprężenia. Produkt ten otuli Twoje ciało słodkim zapachem mleczka kokosowego i eterycznymi nutami płatków jaśminu, zapewniając Twoim zmysłom kojącą terapię. O piękną skórę i jej odpowiednie odżywienie zadba formuła NutriumMoisture™.
Bardzo lubię kosmetyki Dove, zarówno żele pod prysznic, odżywki, szampony czy kostki myjące.
Kokosowy żel jest jednym z najładniej pachnących kosmetyków tej marki. Dobrze oczyszcza skórę, a przy tym nie wysusza jej... A nawet delikatnie nawilża..
O żelach z tej serii niedawno pisałam, także zapraszam TUTAJ ;)) Przeczytacie tam także o innych kosmetykach Dove.

4) Glazel - Kamuflaż Perfect Skin - produkt pełnowymiarowy - 25 zł / szt.
Stworzony do korygowania niedoskonałości cery lub do makijażu permanentnego. Ujednolica koloryt cery nadając jej zdrowy i satynowy wygląd. Bardzo trwały o maksymalnej sile krycia. Nie powoduje efektu maski.

Jak widać odcień trafił mi się bardzo ciemny. Z czystej ciekawości przetestowałam go, a właściwie to próbowałam. Kamuflaż dobrze kryje, niestety jest tak ciemny, że nie sposób było go użyć na dłużą chwilę, także nie wiem jak się spisuje w ciągu dnia. Szkoda... bo co jak co, ale kosmetyków kolorowych w szczególności wypatruję w ShinyBoxie... ;))

5) Glazel - Cień sypki Cappuccino - produkt pełnowymiarowy - 15 zł / szt.
Cień sypki, nasycony najwyższej jakości perłowymi pigmentami, wibrujący mnóstwem drobinek pyłków, które pozwolą osiągnąć spektakularne efekty w makijażu. Cień aplikowany na sucho ubierze oczy w kolorową mgiełkę i wyjątkowy blask, natomiast nałożony na mokro wyczaruje ekspresyjny i wyrazisty wieczorowy wygląd.

Początkowo nie ucieszyłam się z cienia w tym kolorze. To odcień "Cappuccino", choć dla mnie to bardziej szampański odcień... A takich to już miałam dziesiątki i mimo, że to jeden z najczęściej używanych przeze mnie odcieni to w zachwyt nie wpadłam... 
Ale gdy tylko go przetestowałam po raz pierwszy to... przepadłam!
Mimo sypkiej konsystencji cień jest bardzo 'kremowy', pięknie trzyma się pędzelka, bez pylenia i tym podobnych atrakcji można nałożyć go na powiekę. Pigmentacja jest bardzo dobra, wzorowa wręcz i już chyba bardziej cień napigmentowany być nie może.
Odcień szampański a wykończenie mocno satynowe z takim 'mokrym', foliowym efektem, który jest ostatnio na topie.
Zachwyciłam się tym cieniem i zdecydowanie mam chęć na inne kolory :)

Poniżej 2 makijaże z użyciem tego cienia:

nr 1:




nr 2:




Dodatkowo pierwsze 1000 osób, które zamówiło subskrypcję otrzymało:
Antyperspirant Pharmacy Laboratories - produkt pełnowymiarowy - 16 zł / 60 ml 
Zaawansowany dermokosmetyk przeznaczony do stosowania miejscowego (na skórę pach, stóp i dłoni) w redukcji nadmiernej potliwości ciała. 


Na końcu bloker, którego niestety nie polubiłam.
Po pierwsze strasznie śmierdzi! Ja wiem, że z reguły bezzapachowe kosmetyki mają swój specyficzny zapach, ale ten jest tak straszny i długo utrzymujący się na skórze, że nie da się wytrzymać... Ba! Nawet współlokatorka zwróciła uwagę na ten specyficzny zapach... Także jeżeli oprócz mnie otoczenia go ode mnie czuje... to ja dziękuję...
A jak działa? Przez większą część dnia mogę czuć się 'pewnie' i pachy są suche, ale żeby był to typowy bloker to bym nie powiedziała. Dużo lepiej u mnie się sprawdza choćby zwykły antyperspirant: Lady Speed Stick w żelu, o którym pisałam TUTAJ.
Z blokerów szczególnie polecam Antidral, który nawet w największe upały spisywał się idealnie na całe dnie i wieczory.

Jak widzicie nie wszystkie kosmetyki sprostały moim wymaganiom... szkoda...
Ale są i kosmetyki, które niesamowicie polubiłam - szczególnie cień Glazel i  żel Biolaven. Liczę, że w kolejnych pudełkach ShinyBox także trafię na takie kosmetyczne perełki.. ;)

Na dniach rusza wysyłka majowego ShinyBoxa "Kobiecy Szyk". Jeszcze można zamówić go na stronie ShinyBox.
Ma być bardzooooo kobieco ;)))

Co sądzicie o kwietniowym pudełku ShinyBox? Znacie kosmetyki, które się w nim znalazły? Jak się u Was sprawdziły?

12 komentarzy:

  1. Piękny makijaż - uwielbiam brązy

    OdpowiedzUsuń
  2. Żałuję, że nie zamówiłam tego pudełka, ale następne będzie już u mnie :) A żel Biolaven niedługo zamierzam kupić, w ogóle parę kosmetyków Biolaven, bo jestem ich mega ciekawa, uwielbiam Sylveco i może tutaj będzie podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem bardzo ciekawa tych nowych produktów produkowanych przez Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sypki cień bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam nadzieję że te nowe żele Sylveco nie będą ściągać, ja kupiłam sobie tymiankowy, ale też mam takie odczucia jak ty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. piękny makijaż, wszystkie produkty w boxie są praktyczne ale wow nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłam zadowolona z tego pudełeczka, ale blokera nie stosowałam jeszcze ... i nie wiem czy się skuszę. Jestem właśnie wierna antyperspirantom z Lady Speed Stick, a jak ten brzydko pachnie :( to ja dziękuje

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowny makijaż :) A tonik szkoda, że okazał się porażką. W końcu wszystkie tak bardzo się nim zachwycałyśmy..

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowny makijaż oka! :) nigdy nie miałam ShinyBox, wolę JOYbox :)

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz dziękuję! :)
Proszę o nie wklejanie linków do swoich blogów, komentarze z nimi nie zostaną opublikowane. To nie miejsce na reklamę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...