poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Lirene Emolient - Lipidowy balsam do ciała i odżywcze serum SOS

W ostatnim czasie miałam spore problemy ze skórą. Sucha, w niektórych partiach bardzo przesuszona, a w innych z nadmiernym rogowaceniem się skóry. Przypomniałam sobie o serii Lirene Emolient, która czekała od jesieni w moich małych, zapasach kosmetycznych.
Wiązałam z nią duże nadzieje, tym bardziej, że opinie seria 'zebrała' same pozytywne.


Lipidowy balsam do ciała


Balsam zamknięty jest w plastikowej butelce, z higieniczną i niezwykle wygodną pompką.
Konsystencję ma lekką. Bardzo dobrze rozprowadza się i błyskawicznie wchłania. Nie pozostawia na skórze żadnej tłustej czy lepkiej warstwy. Idealnie sprawdza się jako balsam na dzień. Z pewnością nie pobrudzimy nim ubrań.
Pomimo tej lekkiej konsystencji nawilża skórę bardzo dobrze! Natychmiastowo koi skórę, łagodzi wszelkie podrażnienia. Już po kilkunastu dniach moja skóra widocznie była odżywiona. Nawilżona, odczuwalnie gładka, miękka i przyjemna w dotyku.
Z suchymi partiami na mojej skórze balsam poradził sobie wzorowo.

Balsam bardzo przyjemnie pachnie, owocowo, ale nie jest to nachalny, mocno syropowaty zapach. Bardzo dyskretny i na pewno nie przeszkadzający w żaden sposób.

Pojemność: 300ml
Cena: ok 21 zł
Skład:  

Odżywcze serum SOS


Serum odżywcze SOS mamy w plastikowej tubce.
Konsystencję ma treściwą, gęstą, ale wbrew pozorom bardzo dobrze rozprowadzającą się.
Aplikacja nie sprawia żadnych problemów.
Wchłania się szybko, pozostawiając lekką, aksamitną warstwę, ale nie lepką ani zbyt tłustą.

Serum używałam tylko na wybrane partie ciała, tam gdzie miałam największy problem z przesuszeniem skóry i tam, gdzie mam problem z nadmiernym rogowaceniem skóry.
Z przesuszeniem radzi sobie jeszcze lepiej niż balsam z tej serii.
Nawilża jeszcze dogłębniej. Odżywia, sprawia, że skóra jest miękka, bardziej elastyczna.
Z rogowaceniem skóry także serum dobrze sobie radzi, przy regularnym stosowaniu problem prawie nie istniał. Ale w tym przypadku muszę być bardzo systematyczna i dbać o skórę 'jeszcze bardziej'.

Podobnie jak balsam, także serum bardzo przyjemnie pachnie ;)
Co mnie cieszy, ponieważ zwykle tego typu kosmetyki są bezzapachowe i ich aplikacja nie jest tak przyjemna... A w końcu nawet ten codzienny rytuał powinien nam sprawiać przyjemność.

Pojemność: 150ml

Cena: ok 24 zł
Skład: 

Bardzo polubiłam tą serię, pomimo parafiny w składzie. Nie lubię tego składnika... w przypadku kosmetyków do twarzy nigdy bym z parafiną niczego nie nałożyła. Niemniej w przypadku kosmetyków do ciała aż tak mi to nie przeszkadza. Na szczęście skóry na ciele mi nie zapycha... A nawet bardzo mi kosmetyki pomogły.
Dlatego też polecam ;)

Znacie serię Emolien od Lirene? Polubiliście się z nią?

10 komentarzy:

  1. Nie lubię kosmetyków tej firmy ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z tą firmą bywa różnie. Raz się produkt jest ok, innym razem to bubel.

      Usuń
  2. Nie miałam, ale za Lirene nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię Lirene, każdy produkt tej marki, który kupię zostaje praktycznie wyrzucany do kosza. Już raz miałam płyn micelarny BEZ alkoholu, a na twarzy praktycznie zapach spirytusu...

    OdpowiedzUsuń
  4. No tak parafina, do twarzy nie, ale do ciała nie przeszkadza mi też aż tak bardzo. Zwłaszcza gdy to dotyczy kolan, nóg.

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę rozejrzeć się za tym balsamem. Ostatnio moja skóra na nogach jest strasznie przesuszona :(

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz dziękuję! :)
Proszę o nie wklejanie linków do swoich blogów, komentarze z nimi nie zostaną opublikowane. To nie miejsce na reklamę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...