czwartek, 26 lutego 2015

Pharmaceris F: Delikatny fluid intensywnie kryjący oraz Fluid matujący zwężający pory

Zapraszam Was na pierwsze wrażenia z testowania dwóch podkładów Pharmaceris F... z punktu widzenia minerałoholiczki... ;))


Po 3 latach tylko i wyłącznie z podkładami mineralnymi na tyle byłam ciekawa tradycyjnych, drogeryjnych nowości, że zgłosiłam się do testów nowych podkładów Pharmaceris. Wybrałam 2 podkłady: intensywnie kryjący oraz matujący zwężający pory. Oba w odcieniu Ivory.
Co mnie zaskoczyło... jeden z nich szczególnie polubiłam. Który? Dowiecie się poniżej ... ;))

Delikatny fluid intensywnie kryjący
SPF 20


To jego użyłam pierwszego i po pierwszej aplikacji... byłam bardzo mile zaskoczona.
Po pierwsze delikatna, dość rzadka konsystencja. Podkład bardzo dobrze się aplikuje. Nie pozostawia smug. Nie jest tępy.
Lekki, ale zarazem naprawdę intensywnie kryjący. Nie potrzebowałam już korektora (a miał co zakryć!), ani dodatkowych warstw czy to na wypryski czy zaczerwienienia.
Nie odczuwałam go w ciągu dnia, a przed 3 laty kiedy używałam drogeryjnych podkładów był to jeden z najbardziej drażniących mnie czynników.
Jeszcze co mi bardzo uprzykrzało dawniej używanie podkładów to to, że pozostawiały brudne ślady na szalikach i ubraniach.
Ten tego nie robił.

Trwałość fenomenalna, z jednym ALE... bardzo wchodził mi w zmarszczki na czole, zbierał się w nich i wyglądał bardzo nieestetycznie...
Na pozostałych partiach twarzy wyglądał perfekcyjnie aż do demakijażu po kilkunastu godzinach.

Odcień Ivory w przypadku tego podkładu to jasny beż, z żółtymi tonami.
Dla mnie idealny.
Niestety troszkę się utlenia w ciągu dnia i delikatnie ciemnieje (naprawdę minimalnie).

Mimo 2 wad o jakich wspomniałam bardzo polubiłam ten podkład... 

Skład:

Fluid matujący zwężający pory 
SPF 25


Drugi podkład 'podpadł' mi przez kolor i to od koloru zacznę tym razem.
Odcień wybrałam Ivory, podobnie jak kryjącego...
Ale różnica w kolorze jest ogromna. Ivory w matującej wersji jest ciemnym beżem wpadającym w pomarańcz.


Różnica w kolorze jak widać jest kolosalna. A to niby ten sam odcień w kolorze kości słoniowej...

Podkład dość dobrze kryje zaczerwienienia i drobne wypryski. Jednak trzeba nakładać go partiami, ponieważ w przeciwieństwie do podkładu kryjącego jest troszkę gęściejszy, bardziej tępy i szybko 'zastygający' na twarzy.
Momentalnie wygładza cerę, sprawia, że pory są węższe, mniej widoczne.
Cera aksamitnie gładka i matowa niemalże cały dzień! Tutaj duży plus.
Nie warzy się, nie podkreśla zmarszczek, ani innych niedoskonałości cery.
Byłby idealny, gdyby nie ten odcień... Aż boję sobie wyobrazić jak wyglądają pozostałe 2 jego odcienie... :)

Skład:

Oba podkłady zamknięte są w higienicznych opakowaniach z pompką.
Z czego już tylko 1 pompka wystarczała do jednorazowej aplikacji.
Wydajność na duży plus.


Żaden z nich nie podkreślał suchych skórek. W żaden sposób nie podrażnił, ani nie zapchał mojej cery.

Cieszę się, że miałam okazję poznać podkłady Pharmaceris. Dotychczas nie miałam z nimi do czynienia.
Podkład kryjący z czystym sumieniem Wam polecam i to po niego czasami z chęcią będę sięgać...
Jednak mimo wszystko minerałów nie porzucę ;))

Znacie podkłady Pharmaceris? Wolicie tradycyjne podkłady czy mineralne?

20 komentarzy:

  1. Jak dla mnie są totalną nowością i nie miałam z nimi styczności, fajnie jak się sprawdziły!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam ich i nie kupię, są bardzo ciemne niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie porywają mnie ich podkłady ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam próbkę, ale niestety okazał się dla mnie za ciemny..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Którego? Bo matujący bardzo ciemny jest, ale kryjący jaśniutki dość... choć może nie do porcelanowej cery...

      Usuń
  5. Miałam wiele podkładów Pharmaceris , u mnie wygrywa nawilżający fluid antyoksydacyjny i jak lubisz żółte tonacje to będzie super :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś miałam próbki jakiegoś fluidu Pharmaceris ale już nie pamiętam którego. Z tym kolorem to rzeczywiście wielka różnica, ja bym właśnie do swojej cery wolała taki matujący i pewnie wziełabym dużo ciemniejszy, mogłabym się zdziwić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Różnica w kolorach faktycznie jest ogromna. Niby ciekawiej wypadł kryjący, ale to wchodzenie w zmarszczki. Brr...

    OdpowiedzUsuń
  8. chyba skuszę się na ten matujący jak tylko skończę swoje zapasy

    OdpowiedzUsuń
  9. okropne mają te kolory, gdyby nie one, może i bym chciała jakiś wypróbować...

    OdpowiedzUsuń
  10. no ten drugi kolor okropny. ja jeszcze nie miałam nic z tej firmy :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Obu podkładom daleko do odcienia kości słoniowej. Ten kryjący wygląda nawet ok, może na lato by mi pasował, ale raczej się nie skuszę, bo latem używam minerałów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie miałam zbyt dużej styczności z Pharmaceris...

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam kiedyś jakiś ich podkład, ale okazał się dla mnie tragiczny :P. Zaś moja mama bardzo go polubiła.

    OdpowiedzUsuń
  14. znam oba, kryjący już dawno temu poznałam a matujący praktcyznie miesiąc temu:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Gdybym dobrze dobrała sobie odcienie moje porównanie wyglądałoby zupełnie inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  16. matujący to niezła pomarańczka, ale ten zwężający pory wygląda całkiem fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. no co oni, zwariowali z tym drugim Ivory? ciekawe, co się stało w laboratorium, że powstała taka różnica w odcieniu :)

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz dziękuję! :)
Proszę o nie wklejanie linków do swoich blogów, komentarze z nimi nie zostaną opublikowane. To nie miejsce na reklamę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...