niedziela, 31 sierpnia 2014

ShinyBox - sierpień 2014 - recenzja

W ostatni dzień sierpnia, a zarazem Dzień Blogera przychodzę do Was z recenzją sierpniowego ShinyBoxa i pierwszymi wrażeniami z użycia kosmetyków w nim zawartych.




"Poczuj kojący dotyk odżywczej pielęgnacji na rozgrzanej słońcem skórze... Wszystko to dzięki sierpniowej edycji pudełka ShinyBox, które zapewni Ci zdrowy i promienny wygląd przez resztę lata! Kosmetyki z najnowszego pudełka to absolutne “must-have” letniego sezonu - idealne zarówno do plażowego wypoczynku, jak i podczas przygotowań do wakacyjnej imprezy!"

Zawartość bardzo mi się podobała, jak tylko dostałam pudełeczko byłam nim zachwycona... A jak wypadły poszczególne kosmetyki w użyciu..? O tym poniżej ;)

Zacznę od odświeżającej mgiełki do stóp  Yasumi, w której pokładałam największe nadzieje i która najbardziej mnie ucieszyła w tymże pudełeczku.
Opuchnięte stopy i łydki to moja codzienność. Liczyłam, że mgiełka przyniesie ogromną ulgę... Ulgę przynosi, ale uczucie odświeżenia i chłodzenia trwa bardzo krótko, do 5 minut.  I pod tym względem mnie rozczarowała. 
Duży plus za wygodne i poręczne opakowanie. Forma spray'u bardzo ułatwia aplikację, dotychczas stosowałam maści, po których jak wiadomo od razu musiałam myć ręce. Zostawiały one też lepką warstwę.  Mgiełkę spokojnie można używać w ciągu dnia w miejscu, gdzie nie mamy możliwości skorzystać z umywalki. Nie zostawia ona żadnej nieprzyjemnej warstwy. Wchłania się błyskawicznie. 
Pełnowymiarowe opakowanie kosztuje 39 zł / 200ml.

Drugim kosmetykiem, który bardzo mnie ucieszył w pudełku był krem intensywnie nawilżający Bandi.

Uwielbiam pielęgnację Bandi, szczególnie ich kremy i sera do twarzy. Tego kremu jeszcze nie miałam i bardzo cieszę się, że mogę go przetestować. Po lecie moja skóra potrzebuje nawilżenia.

Krem ma bardzo lekką konsystencję, szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej ani lepkiej warstwy. Idealnie nadaje się pod makijaż. 
Na chwilę obecną mnie nie zapchał i mam nadzieję, że tego nie zrobi. 
Pierwsze wrażenie super! Skóra jest dobrze nawilżona i przyjemna w dotyku.
Na pewno poświęcę mu osobną recenzję, jak tylko porządnie go przetestuję. Póki co to pierwsze wrażenia.
Pełnowymiarowe opakowanie kremu kosztuje 48 zł / 50ml.


W pudełku znalazła się także kredka do brwi Glazel Visage.


Cieszę się, że trafiła mi się brązowa. Widziałam, że w innych pudełkach były też czarne.
Kolor jak dla mnie idealny, czekoladowy brąz, w ciepłej tonacji.
Z początku kredka wydawała mi się za twarda. ale szczoteczka która jest dołączona nie tylko dobrze rozczesuje brwi, ale przy okazji ładnie zaciera te ostre granice po kredce.
Kredka jest niezwykle trwała i nie do zdarcia :) Nie rozmazuje się. Aż do demakijażu wygląda perfekcyjnie, tak jak od razu po aplikacji.
Kredka kosztuje 30 zł.

Masełka The Body Shop są mi dość dobrze znane. Byłam bardzo ciekawa zapachu najnowszego z serii Wild Argan Oil. W pudełku była jego 50ml miniatura.


Bardzo ciekawił mnie jego zapach... Pachnie ładnie, bardzo intensywnie.. Ale czym? Pojęcia nie mam! :) Dziwne, kosmetyczne coś.. może troszkę orientalnie.
Zapach fajny, ale też po aplikacji jednak męczący. Dlatego też zużyłam je głównie do nóg i brzucha. Oby jak najdalej od nosa. Tym bardziej, że masła i balsamy używam tylko na noc. 
A działanie? Jak każde masło TBS nawilża średnio, przy mojej normalnej skórze wystarczająco. Przyzwoicie, ale bez większych odżywczych właściwości.
Na pełnowymiarowe opakowanie na pewno się nie skuszę.
Miniatura kosztuje 17 zł.

Na niemalże koniec miniaturka Dermiki - Serum koncentrat piękna.


Je testuje moja mama. Z tego co zauważyłam, używa je tylko pod oczy.
Serum dobrze nawilża i napina skórę. Wchłania się szybko. Pachnie przyjemnie.
Pierwsze wrażenia na plus.
Niestety więcej się nie dowiedziałam ;)

Próbek, które były w pudełku jeszcze nie używałam. Czekają na swoją kolej.
Najbardziej ciekawa jestem kremu Saluterra, ale nie chciałam już mieszać kremów, skupiłam się na kremie Bandi w ostatnich dniach ;)

Podoba Wam się zawartość sierpniowego ShinyBox? Używałyście któregoś z w/w kosmetyków?

ps. Wszystkiego Najlepszego Drogie Blogerki i Blogerzy !!! :)

7 komentarzy:

  1. Nie kuszą mnie żadne pudełka :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Do zapachu masłka się się przyzwyczaiłam i przestało mi przeszkadzać:-). Tobie również wszystkiego najlepszego:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kosmetyków nie znam, ale uważam, że zawartość pudełka jest extra!

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam jedynie to masełko z TBS :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już wiele razy to pisałam i napiszę raz jeszcze - zawartość pudełka podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi też się bardzo podoba zapach masła TBS! Jest naprawdę piękny, ale podobnie jak Ty pojęcia nie mam z czym mi się kojarzy.

    OdpowiedzUsuń
  7. No, no... zawartość pudełeczka niczego sobie! Nie pogardziłabym :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz dziękuję! :)
Proszę o nie wklejanie linków do swoich blogów, komentarze z nimi nie zostaną opublikowane. To nie miejsce na reklamę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...