środa, 8 stycznia 2014

Ulubione kosmetyki pielęgnacyjne z 2013 roku

Nadszedł czas na prezentację moich ulubionych kosmetyków pielęgnacyjnych z 2013 roku.
Niewiele ich, ale wybrałam te po które sięgam niemalże każdego dnia. Najlepsze, bez których pielęgnacji sobie nie wyobrażam.


Zacznę od mojego odkrycia roku - mleczka pilingującego GlySkinCare 5%. Żaden kosmetyk nie pomógł mojej kapryśnej cerze tak jak on. Zniknęły wszystkie przebarwienia, które kiedyś nieudolnie próbowałam zakrywać pod makijażem. Zniknęło ok 90% wyprysków, a jeśli jakiś się pojawia to wystarcz kropelka mleczka na niego i znika jak za dotknięciem magicznej różdżki.
Cera po nim jest gładka, promienna, a drobne zmarszczki wygładzone.
Peeling, który wielbię od 3 lat - Avon Clearskin - cudowny zdzieraczek, ma mnóstwo drobinek, dość ostrych, przyjemny mentolowy zapach. Cudownie oczyszcza pory i niweluje martwy naskórek.
Do mycia twarzy używam nawilżającej pianki Decubal. Niezwykle delikatna, ale radzi sobie dobrze z resztkami makijażu. Nie wysusza skóry.
Do demakijażu oczu używam płynu micelarnego Bioderma Sensibio. W życiu nie miałam tak świetnie radzącego sobie z makijażem płynu. Bez szczypania, bez tarcia. Bardzo łagodny i niezwykle skuteczny.

Twarz już mamy oczyszczoną ;)
Czas na kremy do twarzy...

Arkana - Bioodnawiający krem z aminokwasami - krem który ratuje moją twarz po kwasach. Bardzo treściwy, z dobrym składem. Nawilża jak żaden inny, nie zapycha. Cudowny! Świetnie się sprawdza nawet na mojej mieszanej cerze.
A gdy się  nie 'kwaszę' używam na co dzień nawilżającego żelu Etre Belle: Hyaluronic Triple Effect. Dobrze nawilża, nie pozostawia żadnej tłustej warstwy. Natychmiastowo wygładza drobne zmarszczki. Nie zapycha!! I idealnie nadaje się pod makijaż.
Trzeci krem, znany już chyba wszystkim - La Roche Posay Effaclar Duo - mnie niestety podrażnia, gdy używam na całą twarz, ale stosowany punktowo na niespodzianki sprawdza się genialnie, Błyskawicznie się z nimi rozprawia.

Usta nawilżam najczęściej Carmexem w słoiczku. To najlepsza jego wersja, szczególnie idealna na zimę. Treściwy, bardzo gęsty. Regeneruje usta jak żaden inny.


Jeśli chodzi o nawilżanie ciała królowała Isana - kremowy balsam z olejkiem arganowym i bestseller - kakaowy krem do ciała.
Niezły skład, a jeszcze lepsze działanie. Oba smarowidła świetnie nawilżają, nie pozostawiając przy tym tłustej nieprzyjemnej warstwy.
Cudownie pachną.

Z antyperspirantami bardzo eksperymentowałam, ale nr 1 jest Lady Speed Stick w żelu.

Bardzo skuteczny. Ślicznie pachnie, dość wydajny. Nieprędko zamienię go na inny ;)

I na końcu ulubione olejki:

Fitomed - Olej a avokado - cudownie sprawdza się przy nawilżaniu moich włosów.
A olejek rycynowy  jest niezwykle uniwersalny, używam go zarówno do włosów, paznokci jak i do rzęs.

Czy wśród tych kosmetyków są może tutaj Wasi ulubieńcy? :))

18 komentarzy:

  1. olej awokado właśnie kupiłam;)
    ulubieńców opublikowałam i zorientowałam się, że nie dodałam nic do demakijażu - a i w tej dziedzinie mam nowych ulubieńców;/

    OdpowiedzUsuń
  2. to mleczko peelingujace muszę mieć:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę wypróbować te dwa smarowidła do ciała z Rossmana, skoro są tak dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bioderma to również mój numer jeden w demakijażu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapisałam sobie to masełko z Isany na listę. Sprawdzę jak się u mnie będzie sprawować.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo polubiłam piankę do mycia twarzy Decubal :). A masełko kakaowe z Isany kupiłam chyba rok temu, ale w celu kremowania włosów :D OCzywiście kremowałam tylko kilka razy (ah ta systematycznosc :P)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się - CARMEX to prawdziwy dobroczyńca dla spierzchniętych ust :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bioderma, Lady Speed Stick i olejek rycynowy też bardzo lubię :) Jeśli chodzi o Carmexa niestety mi przesuszał usta, a końcówka na dnie kiedy jej używałam strasznie lepiła się do ust...

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam Biodermę i krem z Isany jedno i drugie bardzo fajne. Jestem ciekawa pianki Decubal

    OdpowiedzUsuń
  10. Balsam Isany używałam całe lato, lubię jego zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przypomniałaś mi, że muszę zapoznać się z pianką Decubal. Zimą stawiam na łagodne kosmetyki.

    Gdy uszczuplę swoje zapasy, chętnie zapoznam się z balsamem Isany. Zauważyłam, że ten produkt cieszy się dobrą opinią w blogosferze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem pewna, że piankę byś polubiła ;))
      a Isana kakaowa jest świetna, już ja mazideł do ciała nie lubię ale do tego wrócę na pewno (jak skończę zapasy :D)
      mam jeszcze żurawinową Isanę, ale już tak dobra nie jest i raczej nie polecam... ale o tym wkrótce na blogu ;)

      Usuń
  12. Z całego tego towarzystwa znam tylko olej rycynowy - świetnie posłużył moim brwiom.

    OdpowiedzUsuń
  13. Avonowy peeling i piankę Decubal bardzo lubiłam. Olejek rycynowy stosuję w mieszankach z innymi jako serum do rzęs i olejek do skórek i paznokci :) Awokado jem często, więc już nie potrzebuję oleju z tego owocu :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Bioderma mnie tez zauroczyła i była na liście, ale zmieniłam ją w ostatniej chwili na Loreal

    OdpowiedzUsuń
  15. u mnie niestety pianka DECUBAL nie radzi sobie z resztkami makijażu nawet w najmniejszym stopniu :( a do tego, odkąd jej używam, zauważyłam 100% pogorszenie cery ;/ i nie wiem czy to ciąża, czy ta pianka ;/ jestem w 5 miesiącu, do tej pory używałam żeli BeBeauty z Biedronki i było OK, a teraz nagle, odkąd kupiłam piankę jest coraz gorzej...nie wiem czy to zbieg okoliczności czy jak :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. gratuluję :)))
      2. ja używam mineralnych podkładów, więc je łatwo zmyć,
      może z tradycyjnymi, silikonowymi sobie nie radzi :( je zawsze trudniej jest domyć...

      Usuń

Za każdy komentarz dziękuję! :)
Proszę o nie wklejanie linków do swoich blogów, komentarze z nimi nie zostaną opublikowane. To nie miejsce na reklamę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...