piątek, 3 stycznia 2014

Maybelline Baby Lips - Pink Punch, Hydrate

... czyli dziś o bardzo popularnych w ostatnim czasie balsamach do ust w sztyfcie.
Jednak czy warto je mieć?
Muszę przyznać, że cały ten szum wokół Baby Lips od Maybelline nich sprawił, że musiałam je mieć...
Mam 2 wersje ... Koloryzującą Pink Punch w odcieniu różowym i bezbarwną Hydrate.

Kolorowe opakowania bardzo zachęcają, a przynajmniej takie sroki jak ja ;))
Balsamy zamknięte były w blistrze.

Balsamy zamknięte w dość niesolidnym, plastikowym opakowaniu. Cały czas mi się otwierają...
Jedno zdążyło mi już pęknąć. Więc pod tym względem minus dla Maybelline...

Obie pomadki mają delikatny, niedrażniący, owocowy zapach. Cukierkowy. Bardzo przyjemny i wyczuwalny tylko podczas aplikacji.
Nadają piękny połysk, niczym delikatny błyszczyk. Natychmiastowo zmiękczają usta i delikatnie nawilżają. Ale nie jest to obiecane 8-godzinne nawilżenie. Może 1-godzinne.... i nie na zimowe chłody. A przynajmniej nie dla mnie, kiedy zimą potrzebuję dobrej ochrony i gęstego, 'solidnego' balsamu, który otuli moje usta.
Baby Lips to fajne balsamy, ale nie na zimę według mnie.


Wśród tej dwójki szczególnie polubiłam różowy, który ładnie barwi usta. Napigmentowany jest bardzo dobrze. Nadaje jasno różowy, delikatnie mleczny kolor, troszeczkę według mnie neonowy. W przypadku jednej warstwy nadaje bardzo delikatny kolor, w przypadku większej ilości warstw kolor naprawdę jest mocno widoczny i może zastąpić nam kolorowe szminki.


O ile wersja bezbarwna Hydrate szczególnie mnie nie zauroczyła... Nie wyróżnia się spośród innych balsamów... To Pink Punch jest moim ulubieńcem i na pewno na długi czas zagości w mojej kosmetyczce.
Uzależniłam się od niego. Używam kilka razy dziennie.
Kolor na ustach utrzymuje się ok 1,5-2 godzin. Więc jak na balsam do ust nie jest źle.

A Wy kupiłyście już Baby Lips'y?
Kuszą, ciekawią Was.. czy wręcz odwrotnie? ;)

23 komentarze:

  1. Nie kuszą mnie te balsamy zupełnie, opakowania są strasznie badziewne, aż wstyd wyjąć z torebki i jak widzę po twojej recenzji w działaniu też żadnych rewelacji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam Baby Lips niebieska jest genialna cudownie nawilza usta ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam różową i bardzo ją lubię!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kuszą :) Chyba w końcu się skuszę, nie potrzebuję dużego nawilżenia więc powinny być OK :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Posiadam wersję Hydrate. Muszę przyznać, że ten balsam nie przypadł mi do gustu. Nie podoba mi się jego smak, zapach, ale przede wszystkim kiepsko działa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam właśnie tę bezbarwną i bardzo ją polubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam różową i czerwoną, lubię obie, ale czerwona jest po prostu obłędna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś nie dałam się skusić na szał wokół tych balsamów. I cieszę się bardzo, bo po opiniach widzę, że mało kto pada na kolana z wrażenia... Niewątpliwie kuszące sa a pewno kolory i opakowania.
    Jak dla mnie rzecz zbędna.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nie miałam okazji uzywac tych balsamów, ale pewnie jak skończe moja obecną pomadke ochronna to się skusze na jakis babylips.

    OdpowiedzUsuń
  10. jakoś mnie nie kuszą.. chyba wolę zwykłe balsamy z Isany czy Nivei :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam peach kiss jest bardzo delikatna lekko rozświetla usta, polubiłam się z nią :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jeszcze nie mam i pewnie nie kupię :D

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja mam FIOLETOWĄ i jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolorowe opakowanie kusi, ale na razie wygrywa rozsądek. Moje usta są niezwykle wymagające, dlatego obawiam się, że sztyfty Baby Lips mogłyby nie sprostać moim oczekiwaniom. Zimą sięgam po tłuściochy, które zabezpieczają wargi przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych:)

    OdpowiedzUsuń
  15. czekam aż w końcu je spotkam na swojej drodze bo marzą mi się od dawna :D chyba skuszę się na pink punch bo uwielbiam róż ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie jakoś nie zaciekawiły te pomadki ale kto wie może kiedyś się skuszę ?

    OdpowiedzUsuń
  17. ja przechodzę obok nich całkiem obojętnie, nie zaciekawiły w ogóle

    OdpowiedzUsuń
  18. Przypominają mi trochę pomadki dla dzieci :) Nie wiem może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawe jak ta różowa wygląda na ustach.

    OdpowiedzUsuń
  20. na moje usta nawet carmex nie zaradził wiec to nie jest z pewnoscia produkt dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  21. Cherry Me już mam, teraz czas zaopatrzyć się w Pink Punch :)

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz dziękuję! :)
Proszę o nie wklejanie linków do swoich blogów, komentarze z nimi nie zostaną opublikowane. To nie miejsce na reklamę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...