czwartek, 19 września 2013

Maseczka peelingująca z czarnuszki (czarny kminek) - trądzik, wypryski

Dawno nie wrzucałam przepisów na domowe maseczki ;) ... a nie tak dawno wpadłam na to jak wykorzystać nielubianą przeze mnie czarnuszkę.
Zdrowa strasznie, ale nie dawałam rady jej pić... zapach mnie odstrasza.... a że jest dobra na trądzik, wypryski itp. (można także naparem z niej przemywać twarz) postanowiłam robić z niej maseczki. Sprawdziłam w internecie z czym najlepiej ją mieszać... oleje! Więc przetestowałam raz, drugi... i pokochałam!


Ja w chwili obecnej zużywam olejki te które mam na stanie (z pestek malin i truskawek, z pestek moreli), ale równie dobrze można dodać do niej oliwę z oliwek.

Maseczka z czarnuszki
 2 łyżeczki zmielonej czarnuszki
2-3 łyżeczki olejku - ja użyłam oleju z pestek malin z EcoSpa


Powstaje taka dość paskudna maź ;)
Nie da się jej rozetrzeć na twarzy (tzn. dałoby się ale dość boleśnie), dlatego należy nakładać 'stempelkowo'.

Trzymamy ją ok 20 minut, po czym spłukujemy i myjemy twarz żelem (czarny pyłek dość ciężko się zmywa i bez żelu ani rusz).
Maseczka dodatkowo świetnie peelinguje, ma dość ostre drobinki!! Na pewno nie jest dla posiadaczek bardzo wrażliwych cer, ani dla osób z trądzikiem, które mają świeże, ropne wykwity (ryzyko rozniesienia wyprysków).

Twarz po jej użyciu jest promienna, miękka, gładka, nawilżona.. ale także dobrze oczyszczona. Wypryski szybciej się goją, a ślady po nich jaśnieją. 
Reguluje także wydzielanie sebum.

To jest ta sama czarnuszka, którą zapewne często spotykacie na świeżym pieczywie ;) zwana także czarnym kminkiem.

Robiłyście kiedyś taką maseczkę? A może Was zachęciłam? ;) Polecam!!  Warta wypróbowania, tym bardziej, że koszt takiej maseczki to kilkanaście groszy ;)

17 komentarzy:

  1. nienawidzę kminku :D ale może pod taką postacią bym go przeżyła... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też!! jedyna przyprawa po której chce mi się wym...tować :P

      Usuń
    2. ja też nie znoszę kminku w potrawach, ale taka maseczka to całkiem inna sprawa :)

      Usuń
  2. Nie przypuszczałam, iż czarnuszka jest synonimem kminku:) Dzięki Tobie poszerzyłam swoje horyzonty myślowe:) Chętnie przygotuję maseczkę z kminkiem. A nuż poprawi kondycję mojej trądzikowej cery:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarnuszka to nie synonim, tylko odmiana kminku. ;-)

      Usuń
  3. Nie jestem co do niej przekonana, trochę mnie przeraża jej wygląd.

    OdpowiedzUsuń
  4. Może kiedyś się skuszę na jej wypróbowanie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie jestem przekonana, czarnuszki u mnie w ogródku całe masy ale chyba pozostanę przy wykorzystaniu jej jedynie w kuchni ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię domowe maseczki muszę kiedyś w takim razie i ta maseczke zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam takie naturalne rozwiązania :)
    Takiej maseczki jeszcze nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na moje dolegliwości byłaby w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, ale dużo robi taka maseczka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa jestem jak by zadziałał gdyby wymieszać ją z jogurtem:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie miałam pojęcia, że czarnuszka nadaje się też do picia, znam ją i bardzo lubię ale jako przyprawę dodawaną na taki domowy chleb:)

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz dziękuję! :)
Proszę o nie wklejanie linków do swoich blogów, komentarze z nimi nie zostaną opublikowane. To nie miejsce na reklamę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...